
– Pomnik stanie przed Pałacem Prezydenckim, prędzej czy później – stwierdził wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego. – Jeśli pani Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie chciała sobie zbudować swój własny pomnik smoleński, to niech tam buduje – skwitował Piotr Gliński. Prawo i Sprawiedliwość chce upamiętnienia ofiar na swoich warunkach.
W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prof. Piotr Gliński stwierdził też, że argumenty przeciwne postawieniu pomnika przed siedzibą prezydenta są nierzetelne i niepoważne.
prof. Piotr Gliński
wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego
Pomnik dla ofiar katastrofy smoleńskiej to dla Jarosława Kaczyńskiego sprawa wagi państwowej. Jak już pisaliśmy w naTemat, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz uważa, że niechęć PiS do niej samej i całej ekipy rządzącej to akt zemsty za to, że w stolicy jeszcze nie stanął pomnik upamiętniający katastrofę.
Hanna Gronkiewicz-Waltz
wypowiedź z 21.01.2015
Widząc zapał i determinację, z jaką politycy Prawa i Sprawiedliwości dążą do postawienia przed Pałacem Prezydenckim monumentu, możemy być niemal pewni, że słowa ministra Glińskiego nie były rzucone na wiatr. Temat Smoleńska powróci też przy okazji wizyty Witolda Waszczykowskiego, szefa MSZ w USA.
"Oczekujemy informacji, czy strona amerykańska posiada jakieś informacje, które mogłyby być przydatne do śledztwa, czy systemy satelitarne coś wyłowiły z tej katastrofy, czy być może potem w następnych latach wywiady amerykańskie doszukały się jakichś informacji, które mogłyby być istotne – tłumaczył Waszczykowski.
źródło: Rzeczpospolita
Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl
