Wywiad z Sarsą pokazał, jak łatwo zmanipulować hejterów
Wywiad z Sarsą pokazał, jak łatwo zmanipulować hejterów screen z YouTube

Od kilku dni po sieci krąży filmik zatytułowany "Sarsa – pijana czy niespełna rozumu?". Portale plotkarskie podłapały temat, pod artykułami internauci komentują, że artystka jest głupia, że nie rozumie pytań, że chyba jakaś naćpana – szok. Nieliczni piszą, że gwiazda po prostu jest trollem, zastanawiają się, czy nie bierze udziału w akcji, która ma zwracać uwagę na jakieś schorzenie – tak jak kiedyś Bartłomiej Topa brał udział w kampanii dotyczącej autyzmu.

REKLAMA
Filmik jest fragmentem materiału przeprowadzonego przez Artura Rawicza dla CGM. Sarsa na "najgłupsze pytania" odpowiada nietypowo, ale nie jak idiotka, tak jak komentują to internauci.
Ulubionym, najczęściej komentowanym fragmentem jest ten o fryzurze w kontekście politycznym: – Co ci się podoba w rządach PiS? – pyta prowadzący. – Oni mnie inspirują do tego, żeby fajnie ewaluować ze swoją fryzurą. Myślę, że to wszystko w takie koło bardziej. Żeby to nie były rogi może do końca. Wszyscy mówią: "zdejmij rogi", a nawet niektórzy mówią: "zdejm rogi". Zdejmę je i zamienię na bardziej koło. Aureolę może – odpowiedziała Sarsa.
Kiedy hejterzy zrobili w tym momencie facepalm, ja się uśmiechnęłam. Sarsa dobrze wybrnęła z głupiego pytania. Artystka pokazała, że ma dystans do siebie i sarkastycznie pokazała swój stosunek do partii rządzącej. Wydaje mi się, że nie trzeba być geniuszem, żeby zauważyć, że Sarsa żartuje. Nie będę analizowała każdego pytania i każdej odpowiedzi, bo prawdopodobnie większość osób, które czytają ten tekst, widziało już ten filmik. Napiszę tylko, że Sarsa zrobiła na mnie dobre wrażenie swoim poczuciem humoru i bystrością.
Pojawiły się informacje, że coś musi być na rzeczy, skoro filmik został usunięty ze strony CGM. Z pewnością artystka poczuła się urażona i bolą ją hejty. Ale najprawdopodobniej nie jest urażona i hejtami się nie zajmuje. Nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że filmik trafił do sieci za jej zgodą, a usunięto go dlatego, że internauci nie zrozumieli żartu. Bardziej pokrzepiająca jest myśl, że polski internet jest siedliskiem trolli niż idiotów.
Przejrzałam komentarze, przeczytałam co napisały inne media i zauważyłam, że nikt nie wspomina o całym wywiadzie zrealizowanym dla CGM. Mimo że nie jestem fanką Sarsy, chociaż piosenki ma przyjemne i zasługuje na uwagę publiczności, wywiad bardzo mi się spodobał. Widziałam w nim artystkę, która wie, czego chce, ma dystans do siebie i jest autentyczna. Ma duże poczucie humoru, co widać już na samym początku rozmowy.
logo
Ten internauta żyje w przekonaniu, że jest mądrzejszy od Sarsy. screen z Facebook.com/ Sarsa
Sarsa zdaje sobie sprawę z tego, jaki jest jej wizerunek. Nie tworzy go na siłę, prawdopodobnie ma jedną twarz, którą prezentuje mediom i prywatnie. W wywiadzie jedna z jej wypowiedzi dobrze podsumowuje to, co dzieje się teraz wokół jej osoby.
– Istnieją takie jednostki, które nie są w stanie przeskoczyć obrazka i zajrzeć głębiej. Problem tkwi nie w obrazku, ale w ich braku umiejętności do tego, żeby dostrzec coś więcej. I tego nie zmienimy nigdy, czy będzie ten obrazek, czy tego obrazka nie będzie. Najwyraźniej nie mają na tyle wykształtowanej wrażliwości czy inteligencji żeby to zrobić. Ocenianie kogoś po wyglądzie jest trochę głupie, bo to jest tylko fryzura – odniosła się do pytania o hejtowanie jej wizerunku, ale ta wypowiedź pasuje również do "szokującego" filmiku.
logo
screen z YouTube
logo
screen z YouTube
Sarsa przyznaje w wywiadzie, że wypowiada się w sposób chaotyczny. Ale nie przejmuje się tym, taka po prostu jest. Rola Artura Rawicza polega na prowokowaniu jej. Chociaż po obejrzeniu tylko tego trzyminutowego filmu byłam przekonana, że tej sytuacji winne są jego głupie pytania, teraz po obejrzeniu całego wywiadu mam mu do zarzucenia tylko to, że nie przesłuchał płyty Sarsy przed nagraniem.
Sarsa zjada hejterów na śniadanie, a oni nawet nie zdają sobie z tego sprawy.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl