
Kolejne badania potwierdzają, że Polacy nie mają najmniejszej ochoty zamienić w swoich portfelach złotego na euro. Ponad połowa z nas wciąż mówi wspólnej europejskiej walucie "nie".
REKLAMA
Podobnie, jak przed tygodniem sondaż CBOS, tak i dzisiaj badanie TNS OBOP potwierdza, że euro nie cieszy się w Polsce poparciem. 55 proc. ankietowanych stwierdziło, że ma negatywny stosunek do przyjęcia tej waluty. Sporo, bo aż 26 proc. Polaków ocenia, że taki krok nic by nie zmienił. Zaledwie 13 proc. z nas sądzi, iż euro w Polsce oznacza dla kraju korzyści. Z najnowszego sondażu wynika, że przeciwników euro w Polsce ubywa, ale tylko na rzecz tych, którzy mają do niego neutralny stosunek.
Kim jest zwolennik euro?
Wśród entuzjastów europejskiej waluty dominują mężczyźni. Korzyści widzi w niej 17 proc. z nich, gdy mających podobną opinię kobiet jest tylko 10 proc. Ufają jej także młodzi. W przedziale wiekowym 15-19 lat z euro chciałoby korzystać aż 22 proc. Podobnie uważają uczniowie i studenci (21 proc.), a także osoby z wykształceniem wyższym (20 proc.). Rekordowe poparcie dla euro jest w grupie wyborców PSL - 31 proc, 27 proc. zwolenników ma natomiast wśród wyborców PO.
Przeciwnik euro to...
Jak nietrudno się domyślić, zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w gronie głosujących na PiS. Euro w Polsce nie chce widzieć aż 74 proc. z nich. Wśród sceptyków wspólnej waluty duży odsetek stanowią też grupy osób z wykształceniem podstawowym (przeciw jest 68 proc. z nich), gospodyń domowych (65 proc.) i rolników (63 proc.).
Mamy na to czas
Niezależnie od stosunku do euro, właściwie nikomu w naszym kraju nie spieszy się do jego przyjęcia. Tylko 6 proc. Polaków uważa, że powinno to nastąpić już za dwa lata. 36 proc. ocenia, iż najlepszym momentem byłby co najmniej rok 2015. Jednak 37 proc. twardo mówi, że nie powinno to zdarzyć się nigdy.
TNS OBOP pytał Polaków o stosunek do euro w dniach 2-5 lutego grupę 1004 osób powyżej 15. roku życia.
