Wygląda na to, że zwolnieni przez PiS pracownicy stadnin nie będą mieli problemu ze znalezieniem lepiej płatnej pracy.
Wygląda na to, że zwolnieni przez PiS pracownicy stadnin nie będą mieli problemu ze znalezieniem lepiej płatnej pracy. fot. Jacek Lagowski / Agencja Gazeta

Taki rozwój wypadków przewidywał już kilka dni temu poseł Michał Szczerba, poseł PO, przewodniczący "konnego" zespołu parlamentarnego. Teraz jego przypuszczenia się sprawdziły. TVN24 przeprowadziło wywiad z katarskim szejkiem, który chce zatrudnić u siebie fachowców, zwolnionych niedawno przez rządową Agencję Nieruchomości Rolnych.

REKLAMA

Szejk Hamad Al Thani Al Rayyan, właściciel jednej z największych stadnin, nie ukrywa zdumienia decyzją polskich władz. Argumentuje, że zwolnieni (prezesi Marek Trela z Janowa Podlaskiego, Jerzy Białobok z Michałowa i inspektorka ANR Anna Stojanowska) są jednymi z najlepszych na świecie.

Decyzją ANR szejk nie jest jednak zmartwiony, wręcz przeciwnie. Planuje zaoferować zwolnionym przez ANR pracę u siebie. – Przez lata marzyłem o tym, by moja stadnina była taka jak Janów lub Michałów. Teraz zatrudnię ich u siebie i dzięki temu moja stadnina będzie nawet lepsza niż one - mówi szejk.

Talent zwolnionych fachowców zachwala też Frank M. Hennesey, właściciel stadniny z Florydy. Za to przykrą wizję upadku państwowych stadnin roztacza Marion Wichmann, hodująca konie w Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. – Wiem, że niektórzy kupcy szykują się, aby wykorzystać sytuację, chcą od razu wykupić wasze najlepsze konie. W ten sposób w przyszłości nie będzie już źrebiąt czystej krwi, a stadniny podupadną.

Czy zwolnieni fachowcy przyjmą propozycję szejka? Na razie czekają na rozstrzygnięcie sądu pracy ws. ich zwolnienia.