
Grafika z nagą kobietą. Na niej napis: "Kobieta powinna wyglądać jak kobieta, a nie jak wytapetowane kości. Tak, aby każdego dnia ratownik udzielający pomocy miał Walentynki, a nie halloween!". Takim żartem z molestowania seksualnego Walentynki postanowili uczcić na Facebooku starachowiccy harcerze – ratownicy medyczni.
Zupełnie przypadkiem trafiłem na ten materiał i zastanawiam się: kim trzeba być, żeby, będąc jednocześnie osobą kompleksowo przeszkoloną do ratowania zdrowia i życia, sugerować, że ratownik to ktoś, kto czerpie seksualną satysfakcję z tego, że podotyka sobie ciała ofiary wypadku. Nie, nie podam tu gotowej odpowiedzi. Czytaj więcej
Starachowicki harcerz dyżurujący przy telefonie nie widzi problemu. Przecież nie chodzi o molestowanie seksualne kobiet przez ratowników ani inne "podteksty", tylko o żart. Do tego służy Facebook, prawda? By sobie pożartować. Dlaczego więc grafika zniknęła? Bo to był wpis okolicznościowy, a takie Harcerska Grupa Ratownicza Starachowice rutynowo usuwa z Facebooka po kilku dniach.
Czyli jednak harcerz jest w stanie pojąć, że grafika może być źle odbierana przez kobiety? Okazuje się, że nie musi się domyślać, bo otrzymał kilka wiadomości w tej sprawie, w tym niecenzuralną. A co powiedziałby kobietom, które kulturalnie zasygnalizowały, nie podoba się im "molestujący" przekaz ze strony ratowników medycznych? Harcerz nie ma wątpliwości: po prostu przesadzają. Pod koniec rozmowy okazuje się, że nie można zacytować jego wypowiedzi pod nazwiskiem.
A więc po raz kolejny witamy w Polsce, w kraju, w którym pijaną można zgwałcić i nie jest to gwałt, bo mogła nie pić, a nieprzytomną można molestować i nie będzie to molestowanie, bo mogła nie brać udziału w wypadku komunikacyjnym. Czytaj więcej
Co na to wszystko Związek Harcerstwa Polskiego? Hm. Monika Kubacka, rzeczniczka ZHP, ocenia "żartobliwy" wpis zupełnie inaczej niż kolega. I to ona przeprasza w imieniu starachowickich harcerzy.
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
