Antoni Macierewicz o stosunkach polsko-amerykańskich i przyczynach katastrofy smoleńskiej.
Antoni Macierewicz o stosunkach polsko-amerykańskich i przyczynach katastrofy smoleńskiej. Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta

Bezpieczeństwo Polski w świetle interesów USA - to był jeden z głównych tematów rozmowy Krzysztofa Skowrońskiego z Antonim Macierewiczem na antenie TVP Info. W trakcie rozmowy szef MON zaskakująco płynnie przeszedł od tematu kampanii prezydenckiej za Oceanem do... kwestii rzekomego "zamachu smoleńskiego".

REKLAMA
– Jeżeli ktoś wątpi, czy to jest państwo demokratyczne, niech przyjrzy się kampanii prezydenckiej – mówił minister odwołując się do obecnej sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Apelował o przyjrzenie się walczącemu o prezydenturę Donaldowi Trumpowi, który zapowiedział, że "pokaże prawdziwe przyczyny tego, co się stało 11 września z World Trade Center". – To naturalna część debaty publicznej w USA. Nikt z tego powodu nie wyklucza ludzi, którzy zadają establishmentowi trudne, niewygodne pytania. Tam się odbywa prawdziwa debata narodowa – tłumaczył Antoni Macierewicz.
W ten sposób razem z prowadzącym przeszedł szybko do tematu katastrofy smoleńskiej. Pytany o swoją ostatnią wypowiedź w Toruniu, gdzie mówił o Polsce z 10 kwietnia 2010 roku jako o "pierwszej ofierze zamachu terrorystycznego", udzielał wymijających odpowiedzi. – To był rodzaj sesji naukowej, w której przedstawiałem diagnozę dotyczącą źródeł i działania międzynarodowego terroryzmu – stwierdził szef MON.
Antoni Macierewicz
minister obrony narodowej, wiceprezes PiS

Jeśli przyjrzymy się przebiegowi wydarzeń, jeśli spojrzymy na to, co robiono fałszując diagnozy śmierci poszczególnych osób, (...) co robiono z miejscem zdarzenia, jak cięto wrak i fałszowano dokumentację (...), jeśli spojrzymy na opór przed postawieniem zarzutów wobec kontrolerów wieży (...), jeśli zobaczymy niebywałą kampanię nienawiści przeciwko polskim pilotom (...) To są rzeczywiście wszystkie cechy działań negatywnych.

Prowadzący program Tomasz Skowroński zapytał ministra wprost, czy mieliśmy do czynienia z aktem terrorystycznym. – Czy tam była bomba? To pan powiedział... Może była, a może w inny sposób doprowadzono do tego, że ten samolot rozpadł się nad ziemią – odparł Antoni Macierewicz. Jak podkreślił, prowadzona wówczas kampania dezinformacyjna była "charakterystyczna dla działań terrorystycznych".