Jerzy Owsiak znany jest ze swoich pacyfistycznych poglądów.
Jerzy Owsiak znany jest ze swoich pacyfistycznych poglądów. Facebook screen z fp Jerzego Owsiaka

Po Jerzym Owsiaku spodziewalibyśmy się raczej listu do ministra zdrowia. Jednak tym razem twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy napisał do Antoniego Macierewicza, ministra obrony narodowej. W liście prosi o to, by polityk PiS dbał o pokój w Polsce.

REKLAMA
List, opublikowany na Facebooku Owsiaka, zaczyna się od słów „Drogi Panie Ministrze”, w dalszej części Owsiak opisuje, że jako dziecko często i chętnie bawił się z kolegami w wywoływanie wojny.
Jerzy Owsiak

„Grający rzucał kija i wypowiadał długą formułkę. Wszyscy się rozbiegali, a najważniejszy był ten, któremu wojnę wywoływaliśmy, musiał on wtedy szybko śmigać po patyk i wojna gotowa. Było zabawnie i całe podwórko bawiło się świetnie, dopóki wieczorem wszystkiego nie kończyły rodzicielskie pokrzykiwania, bo przecież jutro znów będzie dzień, szkoła, podwórko, koledzy, koleżanki i przyjaciele”.


Owsiak pisze dalej, że chciałby by minister opiekował się, czuwał nad losem Polaków, uspokajał i w dyplomatycznych dialogach, jak z powieści, budował kopułę nad naszym niebem, niezwykle skuteczną i odporną na wszelkie „ciosy” z zewnątrz.
Jerzy Owsiak

"Tak bardzo pragnąłbym, abyśmy mieli poczucie wsparcia u tych, których szanujemy, z którymi się poukładaliśmy, z którymi biegamy po wielkich polskich poligonach, z którymi wędrujemy w okolicznościowych defiladach pokazujących jak bardzo polscy żołnierze liczą się w tej całej układance. Tak bardzo chciałbym, Panie Ministrze, żeby Pan uwierzył, że wszyscy Polacy bez wyjątku - takie mam przekonanie - to patrioci, na swój sposób kochający swój kraj i potrafiący o niego dbać w każdej rzeczywistości. Tak bardzo chciałbym również, aby Pan nie musiał wypowiadać słów, które brzmią groźnie i które otwierają drzwi niepokoju, a momentami strachu i niepotrzebnych emocji”.


Twórca WOŚP przypomina, że osobiście był w kilku bazach wojskowych, gdzie polscy żołnierze fantastycznie pełnili swoją służbę, dziękując za udział w Finale WOŚP.
„Nawet moje pacyfistyczne poglądy mają ogromne pokłady szacunku dla tych ludzi, których widziałem na służbie daleko od Polski, która to służba była elementem naszej racji w dzisiejszym świecie, co przyjmuję ze zrozumieniem. Myślę, że fantastycznym byłoby ten dobrze skonstruowany na dzień dzisiejszy stan rzeczy doglądać, budować, unowocześniać i pilnować, żeby nic się nie pochrzaniło. Tak bardzo chciałbym - i ze mną miliony Polaków - tylko i wyłącznie bawić się w wojnę plastikowymi kulkami napełnionymi farbą lub wywołując ją w podwórkowym klimacie. Tak bardzo chciałbym, żeby Pan studził… żeby Pan też tego chciał” - kończy swój list Owsiak.


Pod listem publikuje zdjęcia w koszulce z napisem „Nie wojnie” i fotografie, na których pozuje z żołnierzami z baz wojskowych.
Wiele osób komentuje ten list na Facebooku. Część pisze, że boi się o swoją przyszłość i przyszłość swoich dzieci. Przyznają rację Owsiakowi i uważają, że robi się dość niebezpiecznie. Inni przypominają, że zbrojenie się nie oznacza jeszcze wojny.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl