
Ten program był jak niedzielny obiad. Co tydzień, w niedzielę, przy każdym smażeniu kotletów, słuchałam go ja i tysiące innych matek Polek, Polaków, młodszych i starszych, nawet dzieci. Takich, którzy na tyle lubili głos Beaty Pawlikowskiej, jej opowieści, wywiady, czy zwyczajne prawdy o życiu, że pamiętali, by tego dnia o 10 włączyć radio. Cztery godziny mijały jak z bicza strzelił, a magia radia naprawdę miała tu przeogromną moc. Kto nie słuchał choć raz, niech żałuje, bo nie wie, co stracił. Jak po 15 latach Zetka mogła pozbyć się takiej dziennikarki? Wierni słuchacze są przekonani, że radio tylko na tym straci. I to ogromnie.
Jej program był inny niż wszystkie, bo to było prawdziwie gadane, mądre radio. Nie żadne tam wygłupy, śmichy chichy, żartowanie ze wszystkich i wszystkiego wokół. Żadne plotki, komentarze, żadna komercja. Tu – oprócz opowieści o podróżach i innych krajach, o sobie – były fantastyczne rozmowy z ciekawymi ludźmi (Maja Ostaszewska w jednej z ostatnich audycji genialna). Długie, rozłożone na części, w czterogodzinnym bloku i słuchacz nigdy nie miał wrażenia, że tutaj ktoś się nie spieszy.
Dlatego – pewnie trochę w starym stylu – powstała tu wyjątkowa relacja ze słuchaczem. Tak wyjątkowa, że wielu ludzi tylko dla „Świata według Blondynki” – włączało Radio Zet.
• Pani program to był jedyny powód włączania Radia Zet w niedziele. Dziękuję za piękne barwne opowieści, inspiracje i motywacje do ciągłego odkrywania świata.
• Droga Pani Beato, Pani Świat wg Blondynki był najjaśniejszym elementem programu Radia ZET. Był prawdziwy, interesujący i edukujący w pogodny sposób - właśnie dzięki Pani niezaprzeczalnej autentyczności! W Pani programie nie było nachalnej komercji.
• Przepis na sukces dowolnej stacji radiowe w PL to kontynuować z Pani udziałem Świat Według Blondynki. W ostatnich latach Radio "Z" istniało dla mnie tylko w weekend. Teraz już nie wiem co to za stacja.
• Jak dla mnie ŚwB to był jedyny wartościowy program, nie tylko w Radiu Zet, ale w jakimkolwiek komercyjnym polskim radiu...
• Świat według Blondynki" to był najciekawszy program w radiu (nie tylko Zet). Słuchaliśmy chętnie całą rodziną... Jestem w szoku!!! Czytaj więcej
Nie sposób zacytować wszystkich głosów ludzi, którzy piszą, że słuchali jej regularnie od kilku lat, a nawet od początku. A teraz zamierzają przestać słuchać Zetki w ogóle, bo – jak piszą w tym radiu nic się już nie da słuchać. Radio samo się niszczy? Nie bierze pod uwagę głosów ludu? Że niby formuła programu się wyczerpała? Że wyniki słuchalności spadają? Tak powiedział, Jarosław Paszkowski, redaktor naczelny Radia Zet, cytowany przez Wirtualnemedia.pl: "Formuła serii „Świat według blondynki” po wielu latach po prostu wyczerpała się, co odzwierciedlały spadające wyniki słuchalności audycji. Rozmawialiśmy też o nowym formacie, ale na razie nie udało się nam osiągnąć kompromisu w tym temacie".
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
