Abp. Gocłowski zmarł.
Abp. Gocłowski zmarł. FOT. DOMINIK SADOWSKI / AGENCJA GAZETA

Informację o śmierci abpa Gocłowskiego potwierdził metropolita gdański Sławoj Leszek Głodź. Duchowny zmarł o godzinie 16:12, ostatnie chwile spędził w szpitalu. Miał rozległy wylew, był nieprzytomny.

REKLAMA
Już wcześniej wiadomo było, że stan arcybiskupa jest ciężki, wręcz nieodwracalny. Głódź prosił wtedy wiernych o modlitwę. Dzisiaj chce, by oddano mu hołd - w kościołach rozbrzmiewać będą dzwony.
Radni Gdańska 28 kwietnia przyznali mu honorowe obywatelstwo. Niejako w ten właśnie sposób ich zjednoczył - "za" byli członkowie PO i PiS. Z ostatnią frakcją Gocłowskiemu nie było po drodze. Podczas kampanii prezydenckiej krytykował Andrzeja Dudę. Ówczesny kandydat na głowę państwa podpadł "Polską w ruinie". – To jest nieprawda. Kiedy patrzymy, co się dzieje w rolnictwie, na wzrost dochodu narodowego, jak można powiedzieć, że to wszystko się wali? – powiedział w maju.
Arcybiskup mówił, co myślał i robił to z klasą. Nie uciekał od takich tematów jak pedofilia wśród księży, o czym pisaliśmy. Bronił też bronił też Lecha Wałęsy. – Prawda jest taka, że mamy wolność, demokrację. Pamiętajmy o dramatycznych latach 70-tych! Ktoś, kto popełnił grzech i się wyspowiadał, ma prawo do spokojnego sumienia. Lech Wałęsa był przywódcą dziesięciomilionowego ruchu Solidarności! – mówił.
źródło: radiogdansk.pl