Ewa Tylman zaginęła w Poznaniu w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku. Czy to jej ciało płetwonurkowie dostrzegli na sonogramie dna Warty?
Ewa Tylman zaginęła w Poznaniu w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku. Czy to jej ciało płetwonurkowie dostrzegli na sonogramie dna Warty? fot. archiwum rodziny Ewy Tylman

Trwają poszukiwania ciała zaginionej Ewy Tylman. Zdaniem prokuratury 26-letnia kobieta, która zaginęła w nocy z 22 na 2 listopada w Poznaniu, nie żyje. Dno Warty monitoruje Grupa Specjalna Płetwonurków RP. Na ponownie przeanalizowanym sonogramie koryta rzeki dostrzegli zarys ludzkiej sylwetki. Czy to ciało Ewy Tylman?

REKLAMA
Zarys ciała płetwonurkowie dostrzegli na obrazie dna rzeki kilometr od mostu św. Rocha - miejsca, gdzie feralnej nocy Ewa Tylman była widziana po raz ostatni. – Jestem przekonany, że jest to ciało człowieka – mówi Maciej Rokus z GSP RP.
Niestety wyłowienie zwłok nie będzie prostym zadaniem. Choć płetwonurkowie zidentyfikowali kształt teraz, to analizowany sonogram został zrobiony 3 grudnia, czyli 10 dni po zaginięciu kobiety. Od tego czasu nurt przeniósł ciało w dół Warty. Jak informuje TVN24, wcześniej obiekt zidentyfikowany jako ciało nie został wyłowiony, ponieważ operatorzy sonaru nie mieli odpowiedniego oprogramowania, które pomogłoby płetwonurkom określić jego wymiary.
O zabójstwo Ewy Tylman jest podejrzany Adam Z., kolega który towarzyszył jej w noc zaginięcia. – Materiał dowodowy wskazuje, że w wyniku działań podejrzanego Ewa T. znalazła się w wodzie. Uważamy, że nie żyje – stwierdziła Magdalena Mazur-Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
W kwietniu Krzysztof Majak pisał w naTemat o tym, że grupy poszukiwawcze znalazły w Warcie męską dłoń, a później troje innych topielców. Policjant Dariusz Loranty przewiduje, że suchy rok może odsłonić wiele ciał, które przez całe lata spoczywały na dnie Wisły, szczególnie w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego. – Wielu przestępców uważa się za zaginionych. Przecież oni nie wyprowadzili się na Marsa – mówi.
źródło: TVN24.pl

Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl