
Alkohol dozwolony od lat osiemnastu, konto w banku - od trzynastu, przejazd windą - od dwunastu. Jak się okazuje, przepisów prawnych, które dotyczą dzieci, jest sporo, chociaż często nie mamy nawet o nich zielonego pojęcia. Na co nie mają prawa zbyt ludzie młodzi i czy to aby na pewno ma sens?
REKLAMA
Facebook rozważa umożliwienie dzieciom poniżej 13. roku życia korzystania z portalu społecznościowego. Chce, aby profile pociech były połączone z kontami ich rodziców, aby ci mogli decydować o tym, z jakich aplikacji będą korzystać ich podopieczni. Oprócz tego rodzice mają mieć możliwość decydowania o tym, kto znajdzie się na liście znajomych dzieci, a kto nie.
Pomysł wzbudził kontrowersje wśród Amerykanów. Przeciwnicy podkreślają, że dzieci przechytrzą aplikację i znajdą rozwiązanie na to, aby ominąć ingerowanie rodziców w ich facebookowy profil. Jak mówią, skutki tego mogą być poważne. Szacuje się, że w 2011 roku z 20 milionów młodych ludzi, którzy używali Facebooka, aż milion było zastraszanych i prześladowanych na stronie. Badanie Pew Center mówi też o tym, że 15 proc. nastolatków między 12. a 17. rokiem życia przyznało się, że było molestowane w sieci.
Zwolennicy profili dla dzieci poniżej 13. roku życia podchodzą do tych wyników z rezerwą, twierdząc, że umożliwienie korzystania z Facebooka młodszym wychowankom nie wpłynie na znaczny wzrost tych wyników.
Facebook nie dla dzieci - także w Polsce
Według prawa, także dzieci w Polsce mogą korzystać z Facebooka dopiero od 13. roku życia. - Teoria jest rzeczywiście taka, ale w praktyce wygląda to nieco inaczej. Często jest tak przecież, że to rodzice sami zakładają konta swoim dzieciom na Facebooku - zauważa Dorota Zawadzka. - Jest wiele praw w Polsce, którym podlegają dzieci. I choć często możemy się z nimi nie zgadzać, to teoretycznie młodzi ludzie powinni się do niego dostosować - dodaje psycholożka.
Mamy sporo zapisów, które regulują prawa ludzi młodych. - Prawo wyznacza sztywne granice. Możemy nie zgadzać się z jego niektórymi zapisami, możemy rozmawiać o absurdalności poszczególnych regulacji, ale to, póki co, nic nie zmieni. Prawo jest po to, aby je przestrzegać - mówi w rozmowie z naTemat prawnik, Jerzy Naumann.
Nie puszczaj dzieci samych do szkoły
A kontrowersyjnych zapisów jest co niemiara. Jeśli rodzic uważa, że jego sześcioletni syn jest na tyle dojrzały, aby samemu pójść do szkoły, to musi wiedzieć o tym, że wypuszczenie go samego z domu, bez opieki osoby starszej, jest złamaniem prawa drogowego. Dopiero siedmiolatek może legalnie samodzielnie pokonać drogę z domu do szkoły, nawet gdy wiedzie ona przez kilka przejść przez ulicę. Sześciolatek może korzystać z ulicy jedynie w asyście osoby, która skończyła co najmniej 10 lat.
Każdorazowe pozostawienie dziecka do lat siedmiu bez opieki na podwórku również jest złamaniem zapisów: - Jest grupa rodziców, która tego przestrzega, ale są i tacy rodzice, którzy kierują się zasadami bardziej tolerancyjnymi, przyjętymi w domu - mówi Dorota Zawadzka, "Superniania".
Nie każ dziecku jeździć windą
Jak powiedziała nam Dorota Zawadzka, w myśl polskiego prawa dzieci do lat dwunastu nie mogą także korzystać z wind bez opieki osoby dorosłej. - Rzeczywiście taki zapis funkcjonuje - potwierdza Jerzy Naumann. I jednocześnie dodaje: - Do wszystkiego należy podchodzić w granicach rozsądku. Osobiście mieszkam na pierwszym piętrze w bloku, gdzie jest winda i w ramach edukacji pozwalam swoim dzieciom na samodzielne korzystanie z niej, choć, oczywiście, wszystko odbywa się pod czujnym okiem rodzica.
To nie koniec dziecięcych ograniczeń. Rodzic, który chce pozostawić swoje kilkuletnie dziecko pod opieką 14-letniej córki sąsiadki, w założeniu nie może tego zrobić.
Załóż dziecku konto w banku i wyrób mu dowów
Polskie prawo daje jednak też dzieciom pewne przywileje. Jedną z takich możliwości jest posiadanie od 13. roku życia tymczasowego dowodu osobistego. Może wyrobić go sobie każdy nastolatek, jeśli wyrażą na to zgodę jego rodzice.
Taki dowód bywa jednak wykorzystywany go do niewłaściwych celów, jak zakup alkoholu czy podszywanie się pod osobę pełnoletnią.
Dzieci mogą także posiadać własny majątek, choć, teoretycznie, do 18. roku życia nie mogą nim same dysponować, dlatego też coraz częściej rodzice decydują się na zakładanie im młodzieżowych kont bankowych (te można im zafundować już od 13. roku życia).
Maturzyści mają prawa
Szkoły często powtarzają uczniom ostatniej klasy liceum, że pomimo tego, że ukończyli oni 18 lat, to nadal nie mogą sami usprawiedliwiać swoich nieobecności na zajęciach. Okazuje się, że nauczyciele są w błędzie, ponieważ prawo teoretycznie im na to pozwala. Tak samo jak i na to, żeby wyrażali sprzeciw wobec chodzenia rodziców na wywiadówki, gdzie są oni informowani o ich ocenach. W związku z tym, że dzieci osiągnęły już pełnoletność, mogą się na to po prostu nie zgodzić. Absurd?
Takich przypadków jest znacznie więcej. Przepisy prawne zabraniają dzieciom wiele, ale też dają im wiele możliwości, o których oni, wraz z rodzicami, często nie mają pojęcia: - Większość z nas nie zna swoich praw - zauważa Jerzy Naumann. A przecież nieznajomość prawa szkodzi. Także dzieciom.