
– Czwarty czerwca była moim najszczęśliwszym dniem – nieprawdopodobne, ale to powiedział... Jarosław Kaczyński, prezes PiS-u. Dziś to święto już mniej się podobało. Nie wspominając o prezydencie Andrzeju Dudzie, który ważną datę dla współczesnych Polaków spędza w Włoszech.
REKLAMA
Przed czterema laty Jarosław Kaczyński, był bardziej pozytywnie nastawiony do pierwszych prawie wolnych wyborów przed 27 laty. Twierdził, że to był najszczęśliwszy jego dzień. Tymczasem dziś mówi, że poprzedni system nie dał się wtedy pogrzebać. I teraz Polsce grozi rebelia. Tak jak za czasów, premiera Jana Olszewskiego. Zdaniem prezesa ówczesny premier zakwestionował kierunek zaordynowany w roku 1989 i 1990.
– To był wynik tego, że obywatele uzyskali równe prawa. I co się stało! Wybuchła rebelia. Nie zwykła działalność, ale rebelia – mówił na Zjeździe Okręgowym PIS-u w Warszawie. W stolicy trwa marsz KOD-u. Kaczyński powiedział do zebranych: – Mamy do czynienia z buntem! Z rebelią!
Przed chwilą Bronisław Komorowski, były prezydent powitał maszerujących KOD-owców: – Kochana rebelio! Chciał nas pewnie obrazić. I dobrze. To piękna rebelia!
