Minister Antoni Macierewicz jednak pojawi się w Poznaniu?
Minister Antoni Macierewicz jednak pojawi się w Poznaniu? Fot. Przemek Zwierzchowski / Agencja Gazeta

Czy 28 czerwca, w 60. rocznicę Poznańskiego Czerwca '56, w stolicy Wielkopolski odbędą się dwie różne uroczystości, ale tylko jedna z asystą wojskową? Przekonany o tym jest ppłk. Włodzimierz Marciniak, prezes Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego.

REKLAMA
Tymczasem w oficjalnym programie obchodów nie uwzględniono żadnych podobnych rozbieżności, choć wezmą w nich udział różne podmioty skupione w komitecie organizacyjnym. Wiadomo natomiast, że planowany jest przyjazd prezydentów Polski i Węgier, a wieczorem na Placu Mickiewicza przemówienie ma wygłosić włodarz miasta Jacek Jaśkowiak.
Jak wiadomo, nie zgodził się on na odczytanie w czasie centralnej ceremonii pod Pomnikiem Poznańskiego Czerwca '56 tzw. apelu smoleńskiego, czyli listy wszystkich ofiar katastrofy Tu-154 z 10 kwietnia 2010 roku, co oficjalnie zarządził resort obrony kierowany przez Antoniego Macierewicza. Jaśkowiak zdecydował też, że odpowiedni apel poległych odczyta osoba cywilna. W odpowiedzi, jak informuje RMF FM, MON odmówił uroczystościom sygnowanym przez władze Poznania asysty honorowej Wojska Polskiego.
Ale czy to oznacza, że 28 czerwca żołnierze i przedstawiciele resortu w ogóle nie pojawią się w Poznaniu? Ich obecności spodziewa się szef Związku Kombatantów, o czym mówi w rozmowie z naTemat.
logo
Włodzimierz Marciniak - prezes Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego. Fot. IPN
Jak Pan odbiera informacje, że MON odmówił obchodom asysty honorowej wojska?
Ale gdzie jej nie będzie?
Podczas głównych uroczystości ku czci ofiar Poznańskiego Czerwca '56.
Na ul. Kochanowskiego na pewno będzie. Nie słyszałem o zmianach.
Wczoraj pojawiła się informacja o tym, że resort nie doszedł do porozumienia z władzami miasta i rezygnuje z przysłania wojska.
Ale to chyba na Placu Mickiewicza.
To znaczy, że będą dwie osobne uroczystości?
Tak. Na Kochanowskiego odrębną uroczystość organizuje nasz związek. Rozpoczynamy o godzinie, o której rozpoczęła się walka zbrojna. Czyli o 11.
logo
Ulica Kochanowskiego; wynoszenie rannego spod ognia z gmachu Wojewódzkiego Urzędu ds. BP. Fot. Wikimedia Commons
Tam wojsko się pojawi?
Na pewno będzie. Przedstawiciele resortu również, prawdopodobnie będzie też minister Macierewicz. Nie dostałem żadnej wiadomości, że go nie będzie.
Jak Pan skomentuje pomysł dotyczący tzw. apelu smoleńskiego?
Już taki apel odbył się na obchodach rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Nikt zarzutów nie miał.
Nie wiadomo, jaką śmiercią zginęła delegacja z 10 kwietnia 2010 roku. Byli na posterunku, służyli ojczyźnie, pojechali złożyć hołd. Przecież w podobnych sytuacjach wyczytuje się ofiary Powstania Warszawskiego, Oświęcimia, innych obozów, 1939 roku itd. Wyczytuje się wszystkich. To jest apel ku pamięci, a nie poległych. To jest różnica.
Ale czy decyzja Macierewicza jest w kontekście Poznańskiego Czerwca '56 adekwatna?
A Powstanie Warszawskie to jest adekwatne? A 1939 rok jest adekwatny?
Czyli przy ul. Kochanowskiego będzie odczytany ten apel?
Jak był rozkaz od ministra sił zbrojnych, to wojsko musi go dotrzymać. Niewykonanie rozkazu, to sam pan chyba rozumie.
Pana to nie oburza?
Nie, zresztą byłem wojskowym. A że są rozgrywki między jakimiś frakcjami, to mnie to nie dotyczy. Czy na 100 proc. będzie ten apel odczytany, nie mogę w tej chwili powiedzieć. Telefonu od dowództwa z Poznania nie dostałem. O żadnych zmianach nie wiem.
logo
Czołgi na opustoszałym Placu Stalina (obecnie Plac Mickiewicza). Fot. Wikimedia Commons
Pan należy do krytyków prezydenta?
Do krytyków nie. (...) Ale wcześniej były zarzuty do prezydenta Jaśkowiaka, że nie było go w czasie obchodów Powstania Wielkopolskiego. Że akurat był gdzieś na nartach.
Jeżeli prezydent nie chce mieć przy krzyżach (na Placu Mickiewicza - red.) asysty wojskowej, to jego sprawa wewnętrzna.
Pamięć o Poznańskim Czerwcu '56 traktuje się po macoszemu?
Jest tak samo jak z Powstaniem Wielkopolskim. Jak jeszcze może piętnastu powstańców żyło dopiero rozpoczęto organizację obchodów. (...) Obchody Poznańskiego Czerwca '56 zawsze odbywały się pod czyjeś dyktando. Tam, gdzie zginęło ok. 100 osób i były kilkaset ciężko rannych, powstał pomnik. Nawet nie ma wzmianki na ulicy, nie ma tabliczek, że tam to się znajduje. A to dlatego, że my jako Związek wybudowaliśmy ten pomnik na własny koszt.
Czy młode pokolenie ma świadomość wydarzeń sprzed 60 lat?
W szkołach się o tym nie uczyło. Dopiero w ostatnich latach zapraszają nas na wykłady, a my opowiadamy o tym, jak to było. Cokolwiek się zaczyna ruszać. Wszystko zależało jednak od dyrektorów szkoły i kuratorium oświaty. Wyszła np. książka do nauki historii, gdyby Pan ją przejrzał... to tam jest więcej o Hitlerze...
Pan był uczestnikiem tamtych wydarzeń.
Tak, a potem oskarżono mnie na mocy dekretu z 1946 roku.
Jak Pan zapamiętał te chwile?
Byłem w niepodległościowej organizacji po 1945 roku. Zbieraliśmy broń i z tej broni uczyliśmy się strzelać. (...) Mieliśmy dwieście jednostek broni przechowanych, w razie potrzeby. Cały arsenał, z amunicją i granatami. Użyliśmy jej dopiero, jak dowiedzieliśmy się, że UB strzela do dzieci. I to strzela tak, nie żeby ranić, a zabić – świadczą o tym pośmiertne opisy obrażeń ofiar, niemal wszędzie strzały w czaszkę czy szyję. To byli normalni mordercy.
logo
Strajkujący na ulicach Poznania, 28 VI 1956. Fot. Wikimedia Commons
Ile miał Pan wtedy lat?
20.
A jakie były nastroje na ulicach już 28 czerwca?
To była euforia, że władza uciekła z miasta. (...) Ludzie weszli do głównej siedziby PZPR, tam nikogo już nie było. Wynosili m.in. szynkę na tacach, banany. To dodatkowo podburzyło tłum.
To, co się działo wcześniej, przechodziło wszelkie granice. Do pracy się szło z chlebem i margaryną, a niekiedy to margaryny nie starczało. A ja miałem młodsze rodzeństwo. Czasami nosiłem ze sobą tylko suchy chleb i kaszankę.
Jakie hasła padały?
"Żądamy chleba". "żądamy wypuszczenia Wyszyńskiego", "precz z komuną i dyktaturą", "żądamy religii w szkołach", "chcemy jeść, jesteśmy głodni".
Minęło 60 lat. Jak dziś traktowani są uczestnicy tamtych dramatycznych wydarzeń?
Ci, co nie brali udziału w Czerwcu '56 dostają bardzo wysokie odznaczenia. A tacy, jak my, którzy walczyli, są pomijani.
Kogo ma Pan na myśli?
Nie znam szczegółów. To wszystko przechodziło przez organizacje z Platformy Obywatelskiej.
Czyli uważa Pan, że do tej pory państwo zaniedbywało kombatantów?
Oczywiście, że tak.

OFICJALNY PROGRAM OBCHODÓW

logo
Zrzut ekranu / www.poznan.pl

Napisz do autora: waldemar.kowalski@natemat.pl