
Reklama.
- Jeśli nie wpuścicie wojska, to prezydenci nie wezmą udziału w obchodach. Będziecie odpowiadać za międzynarodowy skandal. A jak pan za dwa lata nie będzie dyrektorem, to co? Niech się pan zastanowi nad tym - tak Zbigniew Hoffman, wojewoda wielkopolski, próbował wymusić na Andrzeju Białasie z gabinetu prezydenta Poznania udział wojska w obchodach Czerwca 1956.
Ciężko chory Białas odpowiedział: - Ja akurat już umieram, więc mi to powiewa. Nie musi mi pan grozić.
W takiej atmosferze upłynęły przygotowania do rocznicy zrywu. Przedstawiciele PiS do ostatniej chwili naciskali na prezydenta miasta, aby uroczystość przebiegła zgodnie z ich planem.
Konflikt między Jackiem Jaśkowiakiem, prezydentem Poznania trwa od dawna. Spór w sprawie obchodów wybuchł kiedy PiS chciał połączyć wydarzenie z upamiętnieniem ofiar katastrofy smoleńskiej. Jaśkowiak wysłał wtedy pismo do Antoniego Macierewicza z wnioskiem o zrezygnowanie z tego pomysłu.
źródło: Gazeta.pl