Świat PiS-u jest czarno-biały. Krytykujący są niemile widziani. Martin Pollack, pisarz zasłużony dla Polaków nie będzie prowadził spotkań w wiedeńskim Instytucie Polskim.
Świat PiS-u jest czarno-biały. Krytykujący są niemile widziani. Martin Pollack, pisarz zasłużony dla Polaków nie będzie prowadził spotkań w wiedeńskim Instytucie Polskim. Fot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Gazeta

Austriacki pisarz Martin Pollack skrytykował w tamtejszej prasie rządy PiS-u. Podważał też wersję zamachu na rządowy samolot w Smoleńsku. Wkrótce Instytut Polski w Wiedniu odwołał spotkanie z pisarzem. Gdy zapytał o powody odmowy usłyszał, że powinien je dobrze znać – opisuje "Gazeta Wyborcza".

REKLAMA
W wiedeńskim Instytucie Polskim pisarz prowadził cykl spotkań z znanymi ludźmi. Więcej już ich nie będzie. Czas na "dobrą zmianę". Dziś oficjalnie mu to zapowiedziano. O odwołaniu spotkań dowiedział się przypadkiem.
– Zadzwoniłem do Instytutu, by zapytać o termin spotkania, które miałem prowadzić z polskim dziennikarzem Filipem Springerem. Usłyszałem, że spotkania nie będzie. Zapytałem o powody, odpowiedziano mi, że powinienem je dobrze znać – powiedział „Gazecie Wyborczej”.
Tymczasem Martin Pollack dużo zrobił dla Polski. Tłumaczył naszą literaturę na język niemiecki. Co więcej, wytykał wstydliwą przeszłość Austriaków, którzy odpowiedzialni byli za śmierć tysięcy Żydów i Polaków. W tym potępił własnego ojca, który był gestapowcem. Jego postawa nie była mile widziana przez rodaków.
W 2003 roku, władze Polski odznaczyły go Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi. Obecne inaczej go traktują.
Pollack zaczął swój artykuł od słów: "W Polsce przybywa dowodów, że szef PiS Jarosław Kaczyński zamierza instalować reżim autorytarny". Materiał ukazał się na początku maja w dzienniku "Der Standard”. Pisarz dodał, że każdy podważający wersję o zamachu w Smoleńsku uznawany jest za zdrajcę.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl