Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Mimo ważnego posiedzenia Rady Ministrów, dzisiejszą konferencję premiera zdominował temat Euro. Trudno się dziwić, żyje tym cała Polska. Od zwykłego Kowalskiego poczynając, na najwyższych osobach w państwie kończąc.

REKLAMA
Premier zdecydowanie chętniej odpowiadał na pytania związane z mistrzostwami, niż z gospodarką.
Tylko sport, nie polityka
Jak mówił Donald Tusk, na posiedzeniu rządu wszyscy politycy byli w "serdecznym napięciu". - Każdy bardzo mocno trzyma kciuki za polską reprezentację - mówi. Jednocześnie bardzo fajnie zaznaczył, że dzisiejszy mecz jest naprawdę niesamowicie ważny. Ale ważny z powodów czysto sportowych, a nie politycznych. - Byłbym daleki od dawania mu rangi politycznej. Przygotowujemy się do niego, ale ważne, żeby nie podsycać tego napięcia - mówi Donald Tusk.

Cała Polska doradza dziś Franciszkowi Smudzie, dlatego premier nie uchronił się przed tym pytaniem. - Trener Smuda ma dziś na głowie trzydzieści parę milionów doradców, którzy mu podpowiadają, jak ustawić drużynę, jakich zmian dokonać. Pozwólcie, choćby dlatego, że mu to obiecałem nie dołączę do tego największego na świecie grona doradców. Po raz pierwszy nie odważę się typować - mówi Tusk i jednocześnie zaznacza, że w gronie znajomych podzielił się swoim przeczuciem.
- Coś mi zadrgało, że polska wygra wysoko, aż 4:0, ale to tylko przeczucie i nic nie typuję. Państwo się śmiejecie, ale ja mówię o momencie takiej iluminacji. A jak się tak faktycznie zdarzy, to wtedy ja się będę śmiał - tłumaczył z uśmiechem. Wracając jednak lekko na ziemie, szef rządu powiedział, że według rozumu i piłkarskiej wiedzy będzie to naprawdę trudny mecz.
Bez Putina i Miedwiediewa
Mecz na żywo na pewno będą oglądać polscy oficjele. Zabraknie jednak najważniejszych polityków ze strony rosyjskiej. - Nie mam oficjalnej, ani nieformalnej informacji o wizycie premiera czy prezydenta Rosji. Wydaje mi się za mało prawdopodobne, żeby chcieli zrobić to z zaskoczenia lub z ukrycia - mówił Tusk. Mimo wcześniejszych zapowiedzi UEFA, Putin i Miedwiediew nie pojawili się również we Wrocławiu.
Szef Platformy, znany ze swojego piłkarskiego zacięcia śledzi wszystkie mecze na bieżąco. Odniósł się również do zamieszania związanego z murawą po meczu Hiszpania-Włochy. - Stan murawy był perfekcyjny, może jej typ nie był taki, jaki im odpowiadał. To najwyższy standard europejski, Platini miał prawie łzy w oczach, gdy na moje ręce składał gratulacje temu najpiękniejszemu stadionowi mistrzostw - wyjaśnia.
Premier nie rozumie skargi, bo według niego mecz był rewelacyjny. - Obie drużyny pokazały absolutnie najwyższy poziom piłkarski. Hiszpanie są zawiedzeni, bo jako faworyci nie wygrali tego meczu. A nie powinni. Moim zdaniem w tej fazie turnieju spotkały się dwie najlepsze drużyny - dodaje.
A co jeżeli chodzi o dzisiejsze, niemniej dramatyczne spotkanie Polaków? - Blisko 40 milionów serc będzie zjednoczonych we wspólnym celu. Żeby tylko piłkarze walczyli lepiej niż w drugiej połowie z Grecją. Przecież nie z takimi przeciwnikami już wygrywali - kończy Donald Tusk.