
Deputowany do ukraińskiego parlamentu Ołeh Musij złożył dziś projekt uchwały o upamiętnieniu ofiar ludobójstwa, dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951. Jak podaje TVN24, projekt nie został na razie opublikowany na stronie internetowej ukraińskiego parlamentu.
REKLAMA
Trudno nie odnieść wrażenia, że projekt uchwały jest odpowiedzią na tę, którą przyjął polski Sejm 22 lipca. Posłowie ustanowili 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Jednocześnie posłowie w przyjętej uchwale napisali, że ofiary zbrodni nie zostały nigdy należycie upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane ludobójstwem. Posłowie przy okazji wyrazili szacunek dla tych Ukraińców, którzy nieźli pomoc Polakom.
Ta uchwała nie spodobała się na Ukrainie. Borys Tarasiuk zrezygnował z funkcji szefa międzyparlamentarnej grupy do spraw współpracy z Polską. Jak podaje TVN24 Tarasiuk oświadczył, że polscy parlamentarzyści podłożyli ładunek wybuchowy w stosunkach między Kijowem a Warszawą.
Ołeh Musij jest posłem niezrzeszonym, do parlamentu dostał się z listy Bloku Petra Poroszenki. Nie jest to szeregowy parlamentarzysta, którego opinią i pomysłami nie należy się przejmować. Był ministrem zdrowia w rządzie Arsenija Jaceniuka, obecnie jest wiceszefem komisji zdrowia. Tym bardziej należy uznać, że projekt uchwały jest odpowiedzią na tę, którą uchwalił polski Sejm.
Jak tak dalej pójdzie, to z myśli Lecha Kaczyńskiego o zacieśnianiu współpracy między Polską a Ukrainą pozostaną tylko wspomnienia. Posłowie PiS z ministrem Waszczykowskim na czele zdają się nie rozumieć, na czym polega międzynarodowa dyplomacja.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
