Wystarczyło kilka miesięcy, by Rada Przejrzystości porzuciła kryteria naukowe i dopasowała się do ideologii ministra Radziwiłła. Niepłodność ma być leczona po bożemu.
Wystarczyło kilka miesięcy, by Rada Przejrzystości porzuciła kryteria naukowe i dopasowała się do ideologii ministra Radziwiłła. Niepłodność ma być leczona po bożemu. fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

To, że PiS odbierze Polakom dostęp do in vitro, było jasne. To, że wystarczy zaledwie kilka miesięcy, by medyczna Rada Przejrzystości padła na kolana, już nie. W czasach patriotycznych uniesień przeżywanych w zbiorowej wyobraźni zwykła odwaga cywilna stała się niedostępnym luksusem.

REKLAMA
Jeszcze w kwietniu Rada Przejrzystości, czyli opiniotwórczo - doradczy organ przy rządowej Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, oceniała leczenie niepłodności zgodnie z kryteriami naukowymi. Negatywnie zaopiniowała program oparty na nienaukowym naprobiznesie. Ale, jak donosi TOK FM, to się zmieniło.
Teraz Rada wystawiła pozytywną opinię rządowemu programowi, który odbiera Polkom i Polakom dostęp do zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro). Na wszelki wypadek nie uzasadnia swojego stanowiska żadnymi ekspertyzami naukowymi.
Rada Przejrzystości przy Prezesie Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji
Opinia Rady Przejrzystości nr 23 3/2016 z dnia 8 sierpnia 2016 roku o projekcie programu Ministra Zdrowia „ Program Kompleksowej Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego w Polsce w latach 2016-2020”

Rada Przejrzystości zwraca uwagę na pośpieszny tryb wdrażania wielospecjalistycznego projektu, co uniemożliwia zasięgnięcie opinii ekspertów z poszczególnych specjalności medycznych. Czytaj więcej

Członkowie Rady lekką ręką cofają leczenie niepłodności do połowy XX wieku. Bo kobiecie z niedrożnymi jajowodami nie pomoże nawet wieloletnia obserwacja cyklu miesiączkowego, a mężczyźnie, który nie produkuje spermy, nie pomogą oględziny narządów płciowych przez lekarza, choćby się odbywały co tydzień. I członkowie Rady Przejrzystości dobrze o tym wiedzą.
Karina Sasin
"Spoczywaj w pokoju, polska medycyno rozrodu" | ChcemyBycRodzicami.pl

Pominięcie przez Program najnowszych osiągnięć medycyny rozrodu, embriologii, transplantologii i biotechnologii cofa poziom leczenia niepłodności w Polsce o jakieś 50 lat i pozbawia dziesiątki tysięcy polskich par szansy na dziecko. Czytaj więcej

Dlatego zaakceptowanie przez nich programu Radziwiłła, który odrzuca naukę w imię ideologii religijnej, to przykład bezprecedensowego tchórzostwa. Brakuje jeszcze tylko tego, by zaczęli propagować zapłodnienie metodą paska św. Dominika.
Członkowie Rady wiedzą, że robią źle. Wiedzą, że żaden szanujący się specjalista nie usprawiedliwi ich nieracjonalnej decyzji, która w leczeniu niepłodności pomija zapłodnienie in vitro. Wiedzą też, że są w stanie wytłumaczyć swojej decyzji opinii publicznej - prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych, dr Wojciech Matusewicz, odmówił rozmowy z mediami na ten temat. Czy to dlatego, że nie ma odwagi otwarcie powiedzieć ludziom chorym na niepłodność, że podpisał się za tym, iż nie będą rodzicami?
Osoby, które chciałyby uzyskać od niego odpowiedź na pytanie, dlaczego niezgodnie z wiedzą medyczną pomija w leczeniu niepłodności metodę in vitro, mogą pisać do niego na adres sekretariat@aotm.gov.pl Być może zechce wyjaśnić, dlaczego skazuje chorych na niechcianą bezdzietność.

Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl