"Solidarność" i biskupi chcą zakazu handlu w niedzielę również w internecie. Kara? Nawet 2 lata więzienia

Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność", wraz z Kazimierzem Ryczanem, biskupem Kościoła rzymskokatolickiego.
Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność", wraz z Kazimierzem Ryczanem, biskupem Kościoła rzymskokatolickiego. fot. Paweł Malecki / Agencja Gazeta
Grzywna albo ograniczenie lub pozbawienie wolności do 2 lat - takiej kary chce NSZZ "Solidarność" dla pracodawców, którzy złamią zakaz handlu w niedzielę. Ma to dotyczyć również sklepów internetowych. Obywatelski projekt, który popierają biskupi Kościoła rzymskokatolickiego, właśnie trafił do Sejmu wraz z 350 tysiącami podpisów.


Projekt zakłada także ograniczenie handlu w święta Kościoła rzymskokatolickiego - Wielką Sobotę (po 14:00) i wigilię Bożego Narodzenia. PiS zapowiada, że projekt ustawy nie zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu i trafi do prac w komisji sejmowej.

– Chcemy wolnych niedziel, zakazu handlu w niedzielę. Dla Boga i rodziny – mówił zgromadzonym szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda, podczas obchodów 36. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Ale są tacy, którzy już wiedzą, jak zarobić na zakazie, który najprawdopodobniej przegłosuje PiS. Poprzedni szef "Solidarności", Janusz Śniadek, został posłem PiS-u.

Jak pisał w naTemat Tomasz Molga, jesienią 2014 roku kierowany przez Luisa Amarala Eurocash oraz koncern Orlen otworzyli pierwszy z sieci sklep spożywczy na stacji paliw. Obecnie firma ma już kilkadziesiąt takich sklepów pod nazwą Delikatesy Centrum. Wkrótce może na nich nieźle zarobić, bo nawet mimo zakazu akurat te sklepy pozostaną otwarte.
Część przeciwników zakazu apeluje, by konsekwentnie zakazać pracy w niedzielę księżom rzymskokatolickim i zakazać im handlowania w niedzielę prasą i dewocjonaliami.


źródło: Gazeta.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...