PiS zapowiada spełnienie obietnic wyborczych o ujawnieniu nowej "prawdy" o katastrofie Smoleńskiej.
PiS zapowiada spełnienie obietnic wyborczych o ujawnieniu nowej "prawdy" o katastrofie Smoleńskiej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Istnieje szereg dokumentów, które pokazują rzeczywisty obraz sytuacji z 10 kwietnia – oznajmił w wywiadzie udzielonym serwisowi braci Karnowskich wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki. Zastępca Antoniego Macierewicza twierdzi, że nową smoleńską rzeczywistość Polacy poznają jeszcze we wrześniu.

REKLAMA
Bartosz Kownacki
wiceminister obrony narodowej dla wPolityce.pl

Istnieje szereg dokumentów, które pokazują rzeczywisty obraz sytuacji z 10 kwietnia i po tej dacie. Nie czuję się jednak upoważniony, by mówić o szczegółach tego, co ujawnimy… To domena MON i stosownej komisji. Nie chodzi nam jednak o to, by dezinformować, ale o to, by materiał był kompletny, całościowy - gdy tak się stanie, na pewno opinia publiczna pozna zawartość wspomnianych dokumentów. Czytaj więcej

Choć Bartosz Kownacki nie chciał uchylić ani rąbka tajemnicy w tej sprawie, ostatecznie ugiął się pod pytaniem o to, czy "to dokumenty istotne czy raczej techniczne, drugoplanowe". – Ważne, istotne i utwierdzające niektórych w przekonaniu co do pewnych faktów – oznajmił polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Warto zwrócić uwagę, iż ta zapowiedź Ministerstwa Obrony Narodowej padła w dniu uroczystej premiery ważnego dla polityki PiS filmu "Smoleńsk" Antoniego Krauze. Ważnym momentem tej produkcji jest scena wybuchu na pokładzie rządowego Tu-154M, która ma utwierdzać społeczeństwo w przekonaniu, iż katastrofa smoleńska była efektem zamachu.
Przypomnijmy jednak, iż opinie potępiające taką narrację pojawiają się nawet wśród mentorów środowiska PiS. – Jeśliby przyjąć, że uczestnicy katastrofy smoleńskiej polegli, trzeba by potwierdzić, że to był zamach. To jest przeświadczenie bardzo daleko idące. Jest bardzo dużo elementów niespójnych i podejrzliwych, ale jednak niepotwierdzonych – mówił w jednym z ostatnich wywiadów prof. Witold Kieżun.
– Poza tym trzeba się zastanowić, kto jest odpowiedzialny za to. (...) Kto najwyższy rangą odpowiada za katastrofę tupolewa? Za to, że jednym samolotem poleciał prezydent i całe dowództwo armii, plus czołówka polityków. (...) Najbardziej odpowiedzialny jest Lech Kaczyński – stwierdził szanowany na prawicy naukowiec i weteran II wojny światowej.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

źródło: wPolityce.pl