Pomnik Chrystusa z Poznania. Najnowszy ma stanąć w Jaśle i Gdyni.
Pomnik Chrystusa z Poznania. Najnowszy ma stanąć w Jaśle i Gdyni. Pomnikwdziecznosci.pl

Skala zjawiska zaczyna przybierać coraz większe rozmiary. I nie chodzi o to, że ktoś ma coś przeciwko. To ten rozmach zaczyna zastanawiać. Nagle każde miasto w Polsce musi mieć ulicę lub rondo im. Żołnierzy Wyklętych albo Lecha Kaczyńskiego. Wypada, by w mieście pojawił się pomnik smoleński, ostatnio także "Inki". Coraz częściej słychać o kolejnych, wielkich figurach Chrystusa. Ta ostatnia w Gdyni wydaje się szczególnie kuriozalna. Miasto ma mniejszy budżet na ten rok, ale i tak myśli o pomniku Jezusa. I na to pieniądze są.

REKLAMA
W Gdyni otwarcie stwierdzono, że pomnik Chrystusa Króla – wotum dziękczynne z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski w dzielnicy Chwarzno, wolą mieszkańców – ma zostać sfinansowany "ze składek publicznych, sponsorów oraz budżetu miasta". Ten pomysł, o czym pisaliśmy w naTemat, trafił pod burzliwą dyskusję w Radzie Miasta. I, ku oburzeniu wielu, został przyjęty, w dodatku jednogłośnie.
"Kto zapłaci za to błazeństwo?"
"Mamy już w Gdyni okazały pomnik Chrystusa Króla, w Orłowie przy Klifie. Jaki sens jest stawiać kolejny taki sam? Ludzie! Szanujcie swoje pieniądze, albo podzielcie się z innymi" – napisał jeden z mieszkańców w komentarzu na portalu Gdynia Nasze Miasto. "Kto zapłaci za to błazeństwo?" – pyta na Twitterze inna z mieszkanek.
Tak, to się dzieje naprawdę. Nie tylko przecież w Gdyni. Dopiero co było głośno o wielkim, 13-metrowym, pomniku Jezusa, który ma stanąć w Jaśle (miasto użyczy gruntów), a wcześniej była burza wokół podobnej figury w Poznaniu. Ile kosztuje taki pomnik? Ocenia się, że ten największy w Polsce, w Świebodzinie, kosztował około 6 milionów zł.
Wzięli najtańsze, niebezpieczne
Tymczasem proza życia... Jeden z ostatnich przykładów – NIK przebadał gimbusy i autokary dowożące dzieci do szkół w kilku województwach, również w pomorskim. I wyszła katastrofa – zdezelowane graty, które dawno powinny trafić na złom, to wcale nie rzadkość, ale norma na polskich drogach, w dodatku finansowana z budżetów gmin. Część z tych pojazdów, jak stwierdzono, stanowiło "realne zagrożenie dla życia i zdrowia". Niesprawne hamulce, wycieki z silnika, brak świateł. Gminy wybrały takie autokary, bo były tanie. Na inne nie było ich stać.
To tylko jeden z ostatnich przykładów, bo ciągle słychać, że miast i wsi na coś nie stać. Ale widać też, że w ostatnim czasie wiele z nich stać na coś zupełnie innego. Z własnych środków, z budżetów obywatelskich albo zwyczajnych datków. To nie ma znaczenia. Ważne, że pieniądze są.
"Inka" obok huśtawek
Inne pomniki, martyrologiczne, których jest coraz więcej. Tablice smoleńskie, posągi Lecha Kaczyńskiego, ulice jego imienia, ronda. Ileż burzliwych debat na te tematy przetoczyło się ostatnio przed rady miast? Z pozytywnym skutkiem lub wręcz odwrotnym, co w ostatecznych rozrachunku okazywało się tylko stratą czasu? Na przykład w Konstancinie:
logo
Tak było niedawno w Konstancinie. Fot. Screen/portalsamorzadowy.pl
Ostatnio doszła Danuta Siedzikówna ps. Inka. Jej pomnik w Krakowie stoi od 2012 roku i nie było wokół niego takiej atmosfery, jak to, co wokół podobnych pomników dzieje się teraz. Szaleństwo podsycane przez najwyższe władze? Zaraz zaczną je stawiać jeden po drugim, co już się dzieje.
logo
Fot. Screen/Twitter
Dopiero z wielką pompą odsłonięto popiersie Inki w Miłomłynie, a już pojawiła się informacja, że kolejny pomnik ma stanąć w Białymstoku, a do jego zaprojektowania zgłosiło się aż 23 chętnych.
I jeszcze Częstochowa – ciekawy przypadek. Tu też szykują się do upamiętnienia Inki. Według radnych PiS, najlepiej w konkretnym miejscu, dokładnie tam, gdzie miasto zaplanowało ustawić huśtawki dla niepełnosprawnych dzieci. "Pomnik "Inki" stanie wśród huśtawek dla dzieci?" – zastanawia się lokalna "Wyborcza".
Krzysztof Janus
radny PiS, Gazeta Wyborcza

"Pomnik Inki nie będzie żadną przeszkodą. Huśtawka może stać obok niego. Matki i ojcowie, Polacy, którzy przyjdą tu ze swoimi dziećmi będą im opowiadać o Ince, która także była dzieckiem: w chwili śmierci nie miała jeszcze nawet 18 lat. To będzie piękna lekcja patriotyzmu" Czytaj więcej

Już nie ma ronda Warszawskiego
Spójrzmy na Żołnierzy Wyklętych w ogóle. Pomniki stawiane były od lat, ale jakże spokojniej. Teraz widać bardziej zmiany nazw. W Toruniu właśnie padła propozycja, by nazwę jednego z parków zmienić na Park im. Żołnierzy Wyklętych - Bohaterów Niezłomnych. W Rawie Mazowieckiej taka sama inicjatywa dotyczyła Miejskiego Domu Kultury. Ile rond w ostatnich miesiącach przemianowano na ronda im. Żołnierzy Wyklętych? Opole, Wejherowo, Opoczno. Węgorzewo, Garwolin. W Grójcu z tej okazji zrezygnowano z Ronda Warszawskiego.
W Iławie powstaje wręcz całe osiedle im. Żołnierzy Wyklętych. Podobno pierwsze tego typu w Polsce. Od razu z martyrologicznym rozmachem – 14 ulic otrzyma odpowiednie nazwy.
Pamięć trzeba czcić. I tego nikt nie kwestionuje. Ale przypomnijmy też, co mówił Jan Paweł II. "Nie budujcie mi pomników. Zróbcie coś dla ludzi".

napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl