
Skala zjawiska zaczyna przybierać coraz większe rozmiary. I nie chodzi o to, że ktoś ma coś przeciwko. To ten rozmach zaczyna zastanawiać. Nagle każde miasto w Polsce musi mieć ulicę lub rondo im. Żołnierzy Wyklętych albo Lecha Kaczyńskiego. Wypada, by w mieście pojawił się pomnik smoleński, ostatnio także "Inki". Coraz częściej słychać o kolejnych, wielkich figurach Chrystusa. Ta ostatnia w Gdyni wydaje się szczególnie kuriozalna. Miasto ma mniejszy budżet na ten rok, ale i tak myśli o pomniku Jezusa. I na to pieniądze są.
"Mamy już w Gdyni okazały pomnik Chrystusa Króla, w Orłowie przy Klifie. Jaki sens jest stawiać kolejny taki sam? Ludzie! Szanujcie swoje pieniądze, albo podzielcie się z innymi" – napisał jeden z mieszkańców w komentarzu na portalu Gdynia Nasze Miasto. "Kto zapłaci za to błazeństwo?" – pyta na Twitterze inna z mieszkanek.
Tymczasem proza życia... Jeden z ostatnich przykładów – NIK przebadał gimbusy i autokary dowożące dzieci do szkół w kilku województwach, również w pomorskim. I wyszła katastrofa – zdezelowane graty, które dawno powinny trafić na złom, to wcale nie rzadkość, ale norma na polskich drogach, w dodatku finansowana z budżetów gmin. Część z tych pojazdów, jak stwierdzono, stanowiło "realne zagrożenie dla życia i zdrowia". Niesprawne hamulce, wycieki z silnika, brak świateł. Gminy wybrały takie autokary, bo były tanie. Na inne nie było ich stać.
Inne pomniki, martyrologiczne, których jest coraz więcej. Tablice smoleńskie, posągi Lecha Kaczyńskiego, ulice jego imienia, ronda. Ileż burzliwych debat na te tematy przetoczyło się ostatnio przed rady miast? Z pozytywnym skutkiem lub wręcz odwrotnym, co w ostatecznych rozrachunku okazywało się tylko stratą czasu? Na przykład w Konstancinie:
"Pomnik Inki nie będzie żadną przeszkodą. Huśtawka może stać obok niego. Matki i ojcowie, Polacy, którzy przyjdą tu ze swoimi dziećmi będą im opowiadać o Ince, która także była dzieckiem: w chwili śmierci nie miała jeszcze nawet 18 lat. To będzie piękna lekcja patriotyzmu" Czytaj więcej
Spójrzmy na Żołnierzy Wyklętych w ogóle. Pomniki stawiane były od lat, ale jakże spokojniej. Teraz widać bardziej zmiany nazw. W Toruniu właśnie padła propozycja, by nazwę jednego z parków zmienić na Park im. Żołnierzy Wyklętych - Bohaterów Niezłomnych. W Rawie Mazowieckiej taka sama inicjatywa dotyczyła Miejskiego Domu Kultury. Ile rond w ostatnich miesiącach przemianowano na ronda im. Żołnierzy Wyklętych? Opole, Wejherowo, Opoczno. Węgorzewo, Garwolin. W Grójcu z tej okazji zrezygnowano z Ronda Warszawskiego.
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
