Zbigniew Boniek wyjaśnia, że jeżeli trener postawi w bramce Tytonia, to będzie musiał zrobić to też w meczu ćwierćfinałowym
Zbigniew Boniek wyjaśnia, że jeżeli trener postawi w bramce Tytonia, to będzie musiał zrobić to też w meczu ćwierćfinałowym Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Obsadzenie polskiej bramki stało się sprawą ogólnonarodową. Zbigniew Boniek nie chce wyrokować kto powinien stanąć między słupkami. - Po to mamy trenera, któremu płacimy duże pieniądze, żeby dokonywał najsłuszniejszych wyborów - mówi. Trafnie zauważa jednak, że jeżeli Smuda postawi na Tytonia w meczu z Czechami to w konsekwencji w ćwierćfinałach również powinien grać Tytoń.

REKLAMA
I Szczęsny i Tytoń to dobrzy bramkarze, ale są po prostu inni - uważa Boniek. Prowadzący Kontrwywiad RMF FM dopytywał jakiego bramkarza wolałby za sobą mieć jego rozmówca. - Dobrego - odpowiedział ze śmiechem gość Konrada Piaseckiego.
- W tej chwili moment przemawia za Tytoniem, ale to różnie wygląda. Mamy chęć i obowiązek iść dalej. Trzeba pamiętać, że jeżeli jutro Tytoń to w następnym meczu też Tytoń, a Szczęsny robi się bramkarzem numer dwa. To psychologia podjęcia decyzji, która wcale nie jest łatwa - dodaje.

A jednak Tytoń. Smuda: Składu, który osiągnął dobry wynik się nie zmienia
I trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem Piaseckiego, który mówi, że wtedy to Wojciech Szczęsny staje się największym przegranym Euro. Dziennikarz dopytywał, czy byłego reprezentanta Polski nie śmieszy fakt, że obsadzenie bramki stało się przedmiotem międzynarodowej dyskusji. - Ani trochę. Wszyscy jesteśmy kibicami i tak jak piłkarze mają obowiązek grać jak najlepiej i tym nas nakręcać, tak my mamy prawo podczas Euro dyskutować, podniecać się, organizować marsze i cieszyć się. To jest przyjemne i nikomu krzywdy nie robi - mówi Zbigniew Boniek
Jeżeli mówi się o krzywdach to nie można oczywiście nie wspomnieć o wtorkowych zadymach. Boniek przekonuje jednak, że na szczęście te wydarzenia nam nie zaszkodzą. - Na poprzednich Mistrzostwach Europy było gorzej. Ciężko przewidzieć wszystkich chorych umysłowo, którzy wychodzą na ulicę, żeby nagle atakować innych. Na szczęście ilość tych dobrych ludzi jest dużo większa - wyjaśnia.

"Franciszek Smuda" nie może zasnąć - Szczęsny czy Tytoń, Tytoń czy Szczęsny?
Kibice oraz UEFA z Platinim na czele o wszystkim zapomną. - Organizatorzy są zaskoczeni nie tylko poziomem, ale naszą kulturą, mentalnością. Cała Polska żyje Euro! Platini może na początku trochę żałował, że turniej przyznano nam, ale zobaczył, że lekcje odrobiliśmy nadzwyczaj dobrze - mówi jeden z najlepszych piłkarzy w historii Polski.
A co jeżeli chodzi o sobotni mecz z Czechami? - 2:1 dla Polski. Tylko dla Polski! Niech się cieszą, mają prawo - kwituje Boniek.