Gorący doping irlandzkich kibiców wzruszył i podbił serca widzów

Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
"You'll never beat the Irish" – "Nie pokonasz Irlandczyków", śpiewały gwiazdy tamtejszej muzyki w oficjalnej piosence drużyny narodowej (jeśli nie słyszeliście, polecam, dużo lepsza od "Koko Euro spoko"). Po potężnej klęsce w meczu z Hiszpanią, wiemy już, że "Boys in Green" odpadają z turnieju. Ale dzięki postawie kibiców nie zostali pokonani.

Większość oglądających wczorajszy mecz, wzruszyła się gdy mimo, że Hiszpania gromiła czterema bramkami Irlandczyków, kibice zielonych pięknie podziękowali swojej drużynie, śpiewając "Fields of Athenry" – folkową balladę, hymn reprezentacji. Kontynuowali nawet po końcowym gwizdku. W jednej z francuskich telewizji komentatorzy zamilkli nawet na ostatnie minuty – podobnie stało się na niemieckim kanale.




"Fields of Anthery"

Hymn reprezentacji nie jest piosenką piłkarską. To ballada folkowa, która opowiada losy fikcyjnej postaci podczas głodu w Irlandii w XIX wieku. Bohater – Michael – za kradzież ziarna dla swojej rodziny, zostaje zesłany do Australii. CZYTAJ WIĘCEJ

Po meczu Irlandczycy nie wychodzili ze spuszczonymi głowami, ale razem z Hiszpanami cieszyli się z meczu. Na stronie największego sportowego dziennika kraju Torresa ("Marca") możemy zobaczyć film nagrany po wyjściu kibiców. Widzimy na nim Irlandczyków, którzy włączali się w przyśpiewki Hiszpanów. W jednym fragmencie kibic "Boys in Green" gra byka, z którym walczy hiszpański torreador. Choć możemy patrzeć na tę scenę jako metaforę wczorajszego meczu, gdzie reprezentacja z półwyspu iberyjskiego bawiła się z Irlandczykami, to widzimy tam przede wszystkim prawdziwą magię futbolu.

Zobacz naszą pomeczową relację: Hiszpanie zabawili się z Irlandczykami. Mecz, który wyglądał jak szkolne rozgrywki

Irlandzkie serwisy internetowe gorąco dziękują kibicom. Przewodniczący tamtejszego związku piłki nożnej John Delaney mówi, że nie zapomną "tysięcy gardeł śpiewających Fields of Athenry". Irish Times wspomniał także o wsparciu Polaków, z których wielu kibicowało Hiszpanom, ale gdy Irlandczycy dołączyli się do przyśpiewki "Polska biało-czerwoni" – zmienili front. Wspomina się też wypowiedź modelki Claudine Keane (żony kapitana reprezentacji Robbiego Keane'a) , która mówi, że inne drużyny na turnieju powinny zazdrościć im fanów.




Tylko legenda irlandzkiej piłki nożnej, a obecnie trener Roy Muirís O'Catháin (Roy Keane) stwierdził z żalem, że "to nonsens, by zawodnicy po meczu opowiadali o tym jak wspaniali byli kibice" – powinno być odwrotnie.

"Prawdziwa moja miłość nazywa się Ajrisz"

Irlandczycy zrobili też niesamowite wrażenie na mieszkańców miast, które gościły ich drużynę. Bawili się głośno, ale przyjaźnie. Stawianie piwa wspierającym ich Polakom nie było rzadkością. Sporo tej sympatii wynika zapewne z tego, jak Irlandczycy goszczą naszych emigrantów zarobkowych.

Przeczytaj naszą relację po pierwszym meczu Irlandczyków: Chorwaci i Irlandczycy - mieli być w cieniu Hiszpanów i Włochów, a pokazali klasę. Kolejny ciekawy mecz na Euro 2012

Jedną z najciekawszych historii jakie możemy znaleźć w sieci, jest ta dziennikarza weszlo.com, który z kibicami z Irlandii tak się zaprzyjaźnił, że... kupili mu bilet na mecz. Na pewno dzięki takim gestom, Zielona Wyspa jest nam coraz bliższa.

Ja dzisiaj na cześć Irlandczyków założyłem zieloną bluzę.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...