Krystyna Janda opowiada o własnych doświadczeniach przed "czarnym poniedziałkiem".
Krystyna Janda opowiada o własnych doświadczeniach przed "czarnym poniedziałkiem". Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Wybitna aktorka zaapelowała niedawno do kobiet o porzucenie zajęć i wyjście na ulice. Ta prośba okazała się na tyle inspirująca, że chętnych do udziału w tzw. "czarnym poniedziałku" jest kilkadziesiąt tysięcy osób. W rozmowie z Radiem Zet przyznała, że sama stanęła przed dramatycznym wyborem, co być może czeka też i inne kobiety. – Byłam w ciąży, która zagrażała życiu – wyznała.

REKLAMA
– Dwa razy w życiu byłam w takiej sytuacji, że gdyby mi nie pomogli lekarze właśnie z ciążą to bym nie żyła. Dzisiaj, gdybym i się to zdarzyło, to by mnie już nie było od 80 r. na świecie. Lekarze uratowali mi życie – mówiła Krystyna Janda. Poruszona wróciła do traumatycznych zdarzeń. Jej zdaniem, proponowane przepisy wyrządzą wielką krzywdę kobietom.
Przed kilkoma dniami pisała o proteście organizowanym niegdyś przez Islandki, podobny, ma odbyć się w najbliższy poniedziałek 3 października. Aktorka choć nie jest jego organizatorką, zapowiedziała w nim swój udział. Ze względu na ten fakt, nie zagra w spektaklu.
źródło: radiozet.pl