
– Kancelaria Premiera będzie normalnie pracować w poniedziałek – powiedział sekretarz stanu Paweł Szefernaker na pytanie o Strajk Kobiet planowany na 3 października. Jego zdaniem "panie oglądające program" są przekonane, że prace Sejmu nad totalnym zakazem aborcji niczym im nie grożą, a Parlament Europejski, który chce debaty o prawach Polek, "odleciał".
Minister Szefernaker był gościem Bogdana Rymanowskiego w programie "Jeden na jeden" (TVN 24). Na pytanie o przyczynę rekonstrukcji rządu odpowiedział, że minister Szałamacha sam doszedł do wniosku, że jego rola się wyczerpała. Szefernaker podkreślił, że każdy ma swoją pozycję w drużynie i musi realizować polecenia szefa.
Gdy Bogdan Rymanowski zaznaczył, że ministrowie Szałamacha i Morawiecki nie mogli już na siebie patrzeć, Paweł Szefernaker odparł, że PiS wprowadził nową jakość do polityki, gdyż ministrowie odchodzą nie w atmosferze skandalu, ale wtedy gdy wykonali zadanie. Gość "Jeden na jeden" nie skomentował treści dymisji Szałamachy.
Na pytanie Rymanowskiego, czy rząd ma teraz dwoje premierów - od spraw gospodarczych (Morawieckiego) i reszty (Szydło) - Szefernaker odpowiedział, że to złośliwości, a premierem jest Szydło. Zapewnił też, że między wszystkimi członkami rządu jest "chemia".
Szefernaker odniósł się też do pogłosek o tym, że w następnych wyborach prezydenckich kandydatem PiS będzie nie obecny prezydent Andrzej Duda, lecz Morawiecki. – Cieszę się, że Andrzej Duda jest prezydentem. W ciągu czterech lat może się wiele zdarzyć, ale na dziś nie ma tematu, by Morawiecki miał go zastąpić – powiedział Szefernaker.
Na koniec minister odpowiedział na pytanie o Strajk Kobiet, zaplanowany na 3 października protest kobiet przeciwko pracom Sejmu nad totalnym zakazem aborcji. Szefernaker zapewnił, że Kancelaria Premiera będzie pracować normalnie, ale każdy ma prawo protestować.
– Jako rząd nie będziemy wyciągać tematów światopoglądowych jako zastępczych – zapewnił Szefernaker. Skrytykował też to, że Parlament Europejski chce debaty o sytuacji kobiet w Polsce. – Pośpiech Parlamentu Europejskiego pokazuje, jak bardzo elity odleciały od rzeczywistości. Panie które nas oglądają z pewnością wiedzą, że sytuacja kobiet w Polsce się nie zmieniła. Europa powinna się zająć innymi kwestiami – zakończył minister Szefernaker.
