Tomasz Sakiewicz na wojennej ścieżce z Jackiem Karnowskim. Poszło o 'sensacyjną' taśmę ze Smoleńska.
Tomasz Sakiewicz na wojennej ścieżce z Jackiem Karnowskim. Poszło o 'sensacyjną' taśmę ze Smoleńska. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

To, że Tomasz Sakiewicz i Jacek Karnowski za sobą nie przepadają, wiadomo nie od dziś, ale takiej kłótni jeszcze między nimi nie było. Poszło o nagranie sprzed sześciu lat i komentarz wyśmiewający jego sensacyjność autorstwa dziennikarza Marka Pyzy.

REKLAMA
Pyza, były redaktor naczelny "wPolityce", odniósł się do upublicznionego (ponownie) filmu ze Smoleńska, na którym widać Donalda Tuska i Władimira Putina. Według szefa MON, zapis ich rozmowy ma być "wstrząsający". Pyza nie użył takich słów, stwierdził, że "żadnej sensacji nie ma". "To ni mniej ni więcej tylko "surówka” materiału nagranego przez operatorów TVP w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r." – pisze na portalu.
Ten komentarz nie uciekł uwadze Tomasza Sakiewicza, szefa konkurencyjnej dla "wPolityce" "Niezależnej". "Pyza i "Gazeta Wyborcza" wysłuchali fragmentu taśm z YouTube 1,5 min. Materiał dostępny Macierewiczowi to godz. 25 min." – wytknął. A - dość kąśliwie - odpowiedział mu Jacek Karnowski. "Znaczy redaktor nie przeczytał komentarza Pyzy. No dobra nazywajcie dalej surówkę tvp tajną taśmą. Jest ważna ale adekwatnie" – czytamy.
Sakiewicz nie dał się zbić z tropu. Zaczął bronić ministra i rzucił: "Ja nie wiedziałem, że istnieje półtorej godziny nagrania. A wy wiedzieliście?". Twitterowy konflikt rozkręcił się wtedy na dobre.
logo
Fot. Screen z Twitter.com
Wzajemne przytyki trwały chwilę do momentu aż Karnowski postanowił się wycofać. Obu dziennikarzy zdążyła przywołać do porządku internautka. "Panowie.. Prywatnie proszę! te wojenki publiczne na prawicy! Lubię i czytam Was obu! PLEASE!" – napisała.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl