Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

BBC ostrzegała Europejczyków, że strach jechać na mistrzostwa do Polski i na Ukrainę w obawie o tutejszych pseudokibiców. My baliśmy się natomiast chuliganów z Rosji. Okazało się tymczasem, że najchętniej burdy wszczynają Chorwaci, a teraz do ataku na mistrzostwach zachęcają nawet Niemcy.

REKLAMA
"Dokopać polskim pe***om" - tak nawoływali niedawno na Facebooku niemieccy kibole. Nie wiadomo do końca, dlaczego polskim, skoro jednocześnie zaproszenie do zorganizowania zadymy przy okazji meczu planowali właśnie na dziś, gdy Dania i Niemcy mierzą się w ostatnim meczu grupy B we... Lwowie na Ukrainie. Tak czy inaczej, nawoływanie do przemocy podczas Euro 2012 dla autora tego wpisu i tak skończyło się niepowodzeniem. Wczoraj niemieckiego kibola odwiedzili bowiem w domu funkcjonariusze policji.
49-latek, który pisał na Facebooku, iż zebrał już wielu przyjaciół chętnych, by jechać do Lwowa "dokopać" organizatorom turnieju. W czasie przesłuchania przez policję zapewniał jednak, że jego opowieści w internecie nie były prawdziwe i o biciu Polaków pisał sam, nie mając żadnego wsparcia ze strony innych kiboli. Z informacji, do których dotarł dziennik "Berliner Zeitung" wynika, że funkcjonariusze ostatecznie uwierzyli jego słowom i w tej chwili jest już na wolności. Z wolnej stopy będzie prawdopodobnie odpowiadał jednak za nawoływanie do popełnienia przestępstwa.
Zagrożenie ze strony pseudokibiców zza Odry w czasie Euro 2012 Polakom i Ukraińcom na bieżąco pomaga monitorować specjalny zespół zwiadowczy niemieckiej policji, który na co dzień zajmuje się przypadkami kiboli wszczynających bijatyki w Niemczech. Z informacji, które niemieckim mediom przekazują jego przedstawiciele wynika, że w liczącej obecnie około 15 tys. kibiców grupie, która przybyła z Niemczech na mistrzostwa Europy powinno znajdować się kilkaset osób, które mogą być kibolami.
Część z coraz liczniejszej grupy niemieckich kiboli nigdy jednak nie będzie miała szans w ogóle pojawić się na obszarze Polski i Ukrainy. Najlepiej znani policji kibole już przed rozpoczęciem turnieju o mistrzostwo Europy w piłce nożnej otrzymali bowiem zakaz przekraczania niemiecko-polskiej granicy. Jak dotąd tego typu środek zapobiegawczy zastosowano co najmniej wobec kilkudziesięciu pseudokibiców drużyn z Berlina.