
Obostrzenia dla dziennikarzy, którzy nie mogą jak kiedyś chodzić swobodnie po korytarzach sejmowych spotkały się z protestem ludzi związanych z mediami. Dowodzą oni, że nowe przepisy ograniczają ich prawa i wolność słowa. Redaktorzy naczelni napisali w tej sprawie nawet list otwarty do Marszałka Sejmu.
Pod listem podpisali się redaktorzy „Do Rzeczy”, „Gazety Polskiej, Telewizji Republika, Polityki, „Gazety wyborczej” oraz wielu innych dzienników, tygodników, miesięczników, rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych. I ci bardziej prawicowe, i ci z sercem po lewej stronie – wszyscy wspólnie protestują.
List otwarty redaktorów naczelnych
Pomysł zamknięcia dziennikarzy pojawił się niedługo po wyborach. Pod koniec zeszłego roku pojawiły się przepisy regulujące wizyty dziennikarzy w kuluarach sejmowych. Później pojawiły się pomysły zamknięcia dziennikarzy w jednej sali, gdzie musieli by czekać na polityków którzy zechcą się z nimi spotkać.
Niedawno przez Sejm przetoczyła się afera o stopę posłanki Lidii Gądek. Fotoreporter, którzy uchwycił posłankę na sali sejmowej bez obuwia został ukarany rocznym zakazem wstępu do budynku parlamentu. Co ciekawe, karę nałożyło prezydium Sejmu bez porozumienia i wbrew woli najbardziej zainteresowanej, czyli posłanki która bez butów siedziała.
źródło: onet.pl
