
Zaczyna brakować wydarzeń, na których nie było jeszcze Jimmy'ego Jumpa. Katalończyka, który w trakcie trwania meczu wbiega na murawę i… po niej biega. Tym nietypowym hobby zjednał sobie sympatię setek tysięcy ludzi na całym globie. Finały najważniejszych na świecie imprez piłkarskich, ale też wyścigi Formuły 1, pokazy mody, konkurs Eurowizji, czy finał Wielkiego Szlema. Na Euro 2012 jeszcze go nie było, ale zgodnie z zapowiedziami planuje pojawić się w koszulce z Janem Pawłem II. W rozmowie z naTemat opowiada o swojej pasji i tym, dlaczego nie płaci mandatów, których uzbierało się już całkiem sporo.
Kilka skoków Jimmy'ego Jumpa
Finał Euro 2004
Grand Prix Hiszpanii Formuły 1 w 2004
Real Madryt - Barcelona 2005
Finał Ligi Mistrzów 2006
Finał Ligi Mistrzów 2007
Finał Pucharu Świata w Rugby 2007
Półfinał Euro 2008
Finał wielkoszlemowego French Open 2009
Finał Mistrzostw Świata 2010
Po tym wywiadzie przekonałem się, że to po prostu mężczyzna, który robi to, co sprawia mu ogromną radość.
Euro 2012 trwa w najlepsze, czy Jimmy Jump jest teraz w Polsce lub na Ukrainie?
Jedni zbierają znaczki, inni robią zdjęcia, a ty wbiegasz na największe imprezy świata. To dość nietypowe hobby, skąd taki pomysł?
