
Ally McBeal w najmroczniejszych okresach swojego życia, bez względu na porę roku, ubierała choinkę. Dla Duńczyka to oczywistość – Święta to kwintesencja hygge. Z własnego doświadczenia wiem, że na kiepskie stany emocjonalne działają również książki i filmy z dzieciństwa oraz filiżanka kakao. Swego czasu było to dla mnie wielkie odkrycie o charakterze mocno osobistym. A statystyczny Duńczyk, no cóż, wzruszyłby ramionami – to hygge w czystej postaci. Duńczycy udowadniają, że kluczem do szczęścia nie jest poszukiwanie spełnienia, lecz wszystko to, co przywołuje wewnętrzny spokój i poczucie bezpieczeństwa. Potwierdzają to badania.
W skrócie – hygge to duńska sztuka szczęścia, na którą składają się proste czynności: palenie świec, spędzanie czasu w domu, dobre jedzenie w gronie najbliższych itd. Na pierwszy rzut oka nie ma w tej filozofii zupełnie nic odkrywczego. A jednak, z jakiegoś powodu, dziś hygge to jeden z najpopularniejszych tematów rozmów w mediach na całym świecie.
Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia", wyd. Czarna Owca
Powód? "Według Europejskiego Sondażu Społecznego Duńczycy są najszczęśliwszymi ludźmi w Europie" – czytamy dalej w książce Meika Wikinga, dyrektora Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze. Mimo kolosalnych podatków, mimo klimatu, który pozbawia ich dostępu do światła naturalnego od października do marca, mimo stu siedemdziesięciu dziewięciu dni deszczu, Duńczyków rozpiera poczucie błogostanu. Właśnie za sprawą hygge.
Manifest hygge i kilka sprzeczności
Charakterystyka filozofii hygge daje się ująć w kilku punktach. Po pierwsze, wyłącz światło – zapal świece. Ich ciepło i blask, kojarzy się z hygge aż 85 proc. Duńczyków, a wiarygodności tym deklaracjom dodają statystyki – Duńczyk spala około sześciu kilogramów wosku rocznie, co stanowi najwyższy wynik w Europie. Świece to sposób na hygge na zawołanie, nie tylko w domu czy kawiarni – świece palą się także w biurach i salach konferencyjnych. Słowem, żaden przepis na hygge nie będzie bez nich kompletny.
Po drugie, zrób sobie przerwę, odpręż się i wyłącz telefon. Hygge pojawia się wtedy, gdy przeżywasz chwilę tu i teraz. Osobiście.
Po trzecie, zjedz coś pysznego, napij się kawy, a może nawet grzanego wina? Poczuj się komfortowo i wygodnie.
Po czwarte, spędzaj czas z najbliższymi, w spokoju i bez zbędnych dyskusji (politykę zostaw sobie na później). Po prostu wyluzuj. Nie rywalizuj z nimi, nie zabiegaj o ich względy – przecież lubią cię bez względu na twoje sukcesy. Bądź otwarty i skup się na tym, że jesteście tu razem.
Po piąte, bądź blisko natury. Jeśli chcesz cieszyć się hygge poza domem, wybierz las, wieś lub odludną plażę.
Proste, prawda? A jednak w filozofii hygge jest całkiem sporo niuansów, które przeczą naszym przekonaniom o osiąganiu szczęścia. Oto pięć rzeczy, których możemy nauczyć się od najszczęśliwszego narodu w Europie.
Nazwij szczęście po imieniu
Po lekturze książki Meika Wikinga wiem, że dla mnie najbardziej hyggeligt jest wtulenie twarzy w ciepłe rozespane ciałko mojego dwuletniego syna, a także uczucie słodkiego ciężaru, gdy zasypia leżąc na mnie. Moje hygge to świecie zapachowe, miękki fotel, koc i gorąca czekolada. Hygge weekendowe to popcorn i dobry film w towarzystwie mojego męża. Tak, wiem – banały. Ale prawda jest taka, że dopiero kiedy nadamy tym prostym czynnościom bardzo konkretną nazwę, zaczynamy zauważać ich cudowne działanie, możemy kreować hygge.
Właśnie dlatego Duńczycy nie tylko mają swój słowniczek hygge (np. hyggekrog to kąt w kuchni lub salonie, w którym można się zaszyć i spędzić czas hyggeligt), ale samo słowo hygge powtarzają wręcz maniakalnie.
Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia", wyd. Czarna Owca
Jedz to, na co masz ochotę
Między bajki możesz włożyć teorie jakoby unieszczęśliwiało cię jedzenie mięsa (bo niezdrowe), a do stanu harmonii wewnętrznej prowadziła droga poprzez oczyszczającą dietę, która odciąży zmęczoną głowę. Przedstawiciel najszczęśliwszego narodu świata zjada trzy kilogramy samego bekonu rocznie. Ogólnie aż 48 kg mięsa, nie wliczając szynki, którą każdy Duńczyk uwielbia. Co więcej, spożycie słodyczy w Danii jest dwukrotnie wyższe niż wynosi średnia europejska. Jaki z tego wniosek?
Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia", wyd. Czarna Owca
Pochwała prostoty
I tu pojawia się kolejny, wyjątkowy w myśleniu o dążeniu do stanu szczęśliwości, wniosek. Często magiczne, uszczęśliwiające właściwości przypisujemy temu, co niecodzienne. Wydaje nam się, że aby się czymś zachwycić i poprawić sobie nastrój potrzebujemy odmiany, odrobiny luksusu, może nawet ekstrawagancji. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Najbardziej hyggelig są proste czynności związane z prozą życia, np. pieczenie chleba, wspólna kolacja, czy czytanie pod kocem ukochanej książki.
HYGGE PRZEZ CAŁY ROK, czyli 12 sposobów na czas hyggelige
Styczeń – wieczór filmowy
"Dodatkową rozrywką będzie prezentowanie najkrótszego streszczenia akcji każdego filmu. W ten sposób trylogia >>Władca Pierścieni<< okaże się opowiadać o grupie starającej się prez dziewięć godzin zwrócić biżuterię, zaś >>Forrest Gump<< - o uzależnionej od narkotyków dziewczynie przez dziesięciolecia wykorzystującej upośledzonego umysłowo chłopaka." – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Luty – wyjazd na narty
"Magia pojawia się, gdy całą paczką wracacie do swojej chaty, zmęczeni po dniu spędzonym na stoku, brudni i potargani i siadacie na kanapie w okropnych wełnianych skarpetach, żeby w milczeniu odpocząć przy kawie." – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Marzec – miesiąc tematyczny
"Jeśli zamierzacie pojechać do Hiszpanii (latem – przyp. red.) marzec poświęćcie na poznanie tego kraju na odległość. Mówiąc o poznawaniu, mam na myśli oglądanie hiszpańskich filmów albo przygotowywanie tapas" – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Kwiecień – piesze wędrówki i gotowanie na ognisku
"Hygge Potrzebuje pieszych wędrówek jak Wielkanoc pisanek – nikt was nie goni, dookoła wieś, jesteście razem. Nazbierajcie gałęzi, rozpalcie ognisko, przygotujcie posiłek na otwartym ogniu, a po jedzeniu raczcie się z przyjaciółmi dobrą whisky pod gwiazdami" – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Maj – weekendowy domek
"Kominek to dodatkowa przyjemność. Pamiętajcie, żeby zapakować gry planszowe na deszczowe popołudnia. Majowy weekend może też być pierwszą okazją do rozpalenia grilla. Jeśli chodzi o letnie hygge, nic nie pobije stania wokół grilla z butelką w ręce." – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Czerwiec – syrop z letniego bzu i letnie przesilenie
"Wigilia świętego Jana wypada 23 czerwca. (...) To doskonały wieczór na piknik. Zbierzcie rodzinę i przyjaciół i rozpalcie ognisko. Ze względu na długi dzień zapala się je dość późno, jeśli więc chcecie skrócić sieciom czas oczekiwania, możecie im urządzić wyścig z jajkiem na łyżce." – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Lipiec – letni piknik
"Zróbcie imprezę składkową, niech każdy przyniesie jedno lub dwa dania dla wszystkich. Składkowe posiłki są zwykle bardziej hyggelige, ponieważ są bardziej egalitarne. Chodzi o to, żeby się dzielić jedzeniem, ale też odpowiedzialnością i obowiązkami.: – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Sierpień – perseidy, czyli rój meteorów
"Zabierzcie koce i połóżcie się pod gwiazdami. Choć jasne o tej porze roku noce nie sprzyjają oglądaniu gwiazd, rój meteorów zwany Perseidami pojawia się w połowie sierpnia." – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Wrzesień – grzybobranie
"Zwykle najbardziej smakuje nam to, co sami wyhodujemy, upolujemy lub zbierzemy – i to ma też najwyższy wskaźnik hygge. Wybierzcie się z rodziną i przyjaciółmi do lasu na grzyby." – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Październik – kasztany
"Jeśli chcecie cieszyć się hygge sami, weźcie kilka mandarynek, trochę pieczonych kasztanów i >>Ruchome święto<< Hemingwaya. Akcja rozgrywa się w latach dwudziestych XX wieku w Paryżu, gdzie Hemingway żył bez grosza przy duszy." – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Listopad – konkurs gotowania zupy
"Zaproście rodzinę i przyjaciół do konkursu na najlepszą zupę. Każdy przynosi składniki na wybraną zupę dla jednej osoby. Przygotujcie małe porcje, żeby każdy mógł spróbować każdej." – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Grudzień – glogg i racuchy
"To szczyt sezonu hygge. Popyt na świece i słodycze rośnie gwałtownie – podobnie jak BMI. To także prime-time dla glogg. (...) Zaproście rodzinę i przyjaciół na popołudnie lub wieczór!" – Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia"
Twój dom – twoja twierdza
Idąc dalej tym tropem, dochodzimy do centrum hygge, czyli... naszego mieszkania. Przypomnijcie sobie jak często zdarza wam się stan szczęścia utożsamić z podróżą, wizytą w spa lub dobrej restauracji? Najogólniej – ze zmianą otoczenia? Niestety, mimo że znany jest nam wniosek, że szczęście to stan ducha, to jednak zamiast pracować na tym, co tu i teraz, wolimy snuć wizje o ucieczce do ciepłych krajów. Jednak hygge to nie tropikalne wyspy, wizyty w spa czy stołowanie się w eleganckich restauracjach – hygge to przede wszystkim dom. Twoja twierdza, twój teren, na którym jesteś nie tylko bezpieczny, ale i masz okazję tak wykreować przestrzeń, by czuć się w niej naprawdę komfortowo.
Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia", wyd. Czarna Owca
Ubierz dres
To manifest skierowany do wszystkich tych, którzy nastrój poprawiają sobie dobrym wyglądem, a przede wszystkim eleganckim strojem. Nie ma w tym nic zdrożnego, jednak, według filozofii hygge, nie tędy droga. Nowa sukienka, czy perfekcyjny makijaż niemal automatycznie sprawiają, że każda z nas czuje się lepiej we własnej skórze, jakby pewniej. Jednak efekt utrzymuje się dopóki znów nie wskoczymy w piżamę...
Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia", wyd. Czarna Owca
Hygge pierwszej pomocy Hygge to dla Duńczyków nie tylko styl życia, ale ze względu na warunki atmosferyczne, przede wszystkim strategia przetrwania. Są takie życiowe sytuacje, kiedy każdy z nas potrzebuje hygge. Oto jak sobie pomóc w tempie ekspresowym.
Meik Wiking radzi, by w każdym domu było pudełko hygge, w którym znajdą się przedmioty wprowadzające hyggelig atmosferę od ręki.
1. Świece 2. Czekolada 3. Ulubiona herbata 4. Ulubiona książka, która sprawa, że zapominasz o całym świecie 5. Ulubiony film lub zestaw odcinków ukochanego serialu 6. Dżem i inne słodycze 7. Para ciepłych wełnianych skarpet 8. Ważne osobiste listy, które dostaliście napisane na papierze. Może pocztówki z wakacji? 9. Ciepły sweter 10. Notes do zapisywania najbardziej hyggelige momentów z ostatnich miesięcy i lat 11. Miły koc 12. Papier i ołówek, by w wolnej hyggelige chwili odpowiedzieć na listy 13. Muzyka 14. Album fotograficzny z ulubionymi zdjęciami
Po przeczytaniu książki Meika Wikinga długo zastanawiałam się jak was przekonać do metody, która brzmi jak coachingowy banał, pełna jest sprzeczności, a co najgorsze – ma w sobie delikatny snobistyczny rys (hyggelige są wyłącznie produkty eko, dizajn itd.). Tajemnicą skuteczności hygge nie są potwierdzone badaniami triki na produkcję oksytocyny. Hygge ma w sobie pierwiastek nieuchwytności, który zakłada istnienie duszy. Kiedy słyszymy hasło "klucz do szczęścia" od razu na myśl przychodzą nam teorie na temat życiowej równowagi między pracą, a odpoczynkiem, oraz idee w stylu "w zdrowym ciele zdrowy duch". Hygge ma za nic te przekonania. Hygge działa, bo przysłowiowy duch jest jego bezpośrednim celem, i nie chodzi o to, by był zdrowy, lecz zwyczajnie szczęśliwy.
Meik Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia", wyd. Czarna Owca

Napisz do autorki: ewa.bukowiecka-janik@natemat.pl
