
"Bóg się rodzi Cyganiątko..." – tak zaczyna się kolęda śpiewana przez Grzegorza Turnaua i Magdę Umer. Całość wydaje się być bardzo potrzebną, przedświąteczną lekcją tolerancji.
REKLAMA
"Ach, jak pięknie się rodzić, czy w Aleppo czy w Łodzi. Ach, jak trudno się rodzić w małej łodzi na wodzie" – powtarzają Umer i Turnau. Dotykają w ten sposób m.in. uchodźców, których przyjmowaniu sprzeciwia się część Polaków. Kiedy mieszkańcy bombardowanych miast są takimi samymi ludźmi jak my - ludzie żyjący w wolnym od wojny kraju.
Przeraża nas widok zanoszącego się płaczem chłopca z Aleppo, miejscowości, której nazwa pada w refrenie pastorałki, autorem której jest Jarosław Mikołajewski, wybitny poeta, pisarz, tłumacz, dziennikarz. Pytanie brzmi, czy potrafimy postawić się na jego miejscu. Turnau i Umer dają odpowiedź, śpiewając o ludzkiej empatii i świątecznym miłosierdziu. Wideo artysta udostępnił na Facebooku.
"Kolęda dla tęczowego Boga" to pierwsza (muzyczna) wypowiedź krakowskiego barda po tekście, którym wsadził kij w mrowisko. Przed paroma dniami apelował do Polaków, którzy wciąż nie dostrzegają tego, co dzieje się w Polsce lub wypierają to ze świadomości. "Nie udawajmy, że pada deszcz. Jesteśmy pokoleniem, dla którego świat jest kolorowy, nie czarno-biały. (...) Nie bądźmy obojętni" – czytaliśmy na jego fanpage'u.
Po wspomnianym wpisie rozpoczął się zmasowany atak na muzyka. Prawicowe media i wyborcy Prawa i Sprawiedliwości przekonywały, że Turnau "zdurniał". Niektórzy fani wyraźnie zawiedli się jego postawą.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
