To będą najbardziej kłótliwe Święta od lat. Usiąść ze zdrajcami przy jednym stole? "Sumienie mi nie pozwala"

To może być najbardziej kłótliwe Boże Narodzenie od lat.
To może być najbardziej kłótliwe Boże Narodzenie od lat. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Dylemat niejednej, skonfliktowanej politycznie, rodziny mocniej niż zwykle dał o sobie znać już rok temu, ale to, co może być w tym roku... Po tym, co właśnie dzieje się w Polsce? Podział społeczeństwa rośnie w zastraszającym tempie. Coraz więcej ludzi wychodzi na ulice, coraz bardziej czuć jak paskudnie polityka wdziera się z buciorami w nasze życie. To nie będą przyjemne Święta we wszystkich domach. Niektórzy już pokazują, że nie zamierzają spędzić ich z drugą stroną barykady.


Straszna rzeczywistość nas dopadła. "Dzięki PiS-owi Święta będą zepsute dla milionów ludzi" - ktoś skomentował na Twitterze. Inny w zupełnie przeciwnym duchu: "Cel "opozycji" jest jasny: skoro nic PiS zrobić i tak nie możemy, to chociaż spieprzymy Polakom Święta". Polacy naprawdę o tym rozmawiają.

W wielu domach - nic dodać, nic ująć. Nie zanosi się na spokój. Zwłaszcza, gdy przyjdzie świętować z najgorszym, od niedawna, wrogiem. Wszystko jedno, czy w domu, czy w pracy.


Życzenia nie dla zarażonych antypisowską obsesją
Radny PiS z Poznania jest tutaj prawdziwym bohaterem. Można chyba śmiało uznać, że pierwszym, który odważnie poinformował – dosadnie i wprost – że nie jest w stanie uczestniczyć w spotkaniu świątecznym, które organizuje starosta z PO – partii nawołującej do zdrady Polskiej Racji Stanu. Dlatego Marek Pietrzyński nie pojawi się na "opłatku", o czym, w specjalnie przygotowanym oświadczeniu, osobiście poinformował innych radnych.


W biurze Rady w Poznaniu usłyszałam potwierdzenie. Radny zaprotestował przeciwko wspólnemu świętowaniu z PO. Do takich absurdów zaczyna już dochodzić w Polsce. Zacytujmy treść jego oświadczenia za "Głosem Wielkopolskim", który szerzej opisał sprawę. Może niedługo podobnych będzie więcej? Po ostatnich wydarzeniach w kraju, nie wiadomo już czego się spodziewać.
Oświadczenie radnego

Wobec zamiaru usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, polegającym na podejmowaniu prób wzywania Obywateli, pracowników instytucji i organów państwowych do wypowiedzenia posłuszeństwa legalnej władzy, sumienie moje nie pozwala mi na uczestniczenie w uroczystościach okolicznościowych związanych z nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku, organizowanych przez Starostę Powiatu w Poznaniu, reprezentującego opcje totalnej opozycji wobec PiS, Platformy Obywatelskiej nawołującej do zdrady Polskiej Racji Stanu. Czytaj więcej

Co ciekawe, radny przekazał życzenia świąteczne. Choć jednak nie dla wszystkich. I z żalem, że robi to "w tak skandalicznej atmosferze politycznej". Z życzeń zostały wyłączone osoby "zarażone obsesją anty pisowską, czy złowrogo nastawione wobec "Dobrej Zmiany”".
"Ktoś musi ich nauczyć honoru"
Uff. To się dzieje w Polsce, w kraju chrześcijańskim, gdzie partia rządząca częściej się modli i uczestniczy w spotkaniach z hierarchami Kościoła niż jakakolwiek inna wcześniej. Komentarze ludzi? "Bardzo dobrze Panie Marku, ktoś ich musi nauczyć honoru" – napisał jeden z internautów.


A gdzie Święta? – można zapytać? Gdzie atmosfera i sens Bożego Narodzenia? Pojednania?

Aż trudno dziś uwierzyć, że przed piątkową aferą w Sejmie, posłowie mieli wspólny "opłatek" i spotkanie odbyło się w bardzo pokojowym nastroju. Ale nawet wtedy nie wszystkim takie świętowanie się spodobało. "Z debilami z Nowoczesnej i PO to bym się podzielił....ale opłotkiem. Najlepiej całym płotem!" - skomentował ktoś na stronie niezaleznej.pl.
"Spodziewam się rzezi".
Rok temu o tej porze już było gorąco, ale emocje jeszcze były trzymane na wodzy.
Specjalistka PR
Z "Newsweeka", grudzień 2015

"Spodziewam się rzezi. Moi rodzice to totalna Platforma, rodzice mojego chłopaka popierają PiS. Już ćwiczyliśmy z chłopakiem scenki na wypadek mocniejszej kłótni: zagadamy o orkiestrę na wesele, o liczbę gości, o menu. Przeniesiemy też telewizor z salonu do innego pokoju. Nie będzie w tle wiadomości, lepiej nie ryzykować. Czytaj więcej

Dziś widać, że jest inaczej. Emocje eksplodują po obu stronach i coraz trudniej je powstrzymać. W grudniu manifestacje odbywają się praktycznie non stop, począwszy od rocznicy 13 grudnia. Jeszcze nigdy tego dnia na ulice nie wyszło tylu ludzi, co w tym roku, a manifestacje w obronie demokracji przeszły przez kawał Polski i zablokowały pół Warszawy. Ale i tak miało to być tylko preludium do tego, co mamy teraz.

Do ilu domów przeniosła się ta atmosfera? Jak będzie w Święta? "Przeczuwam kłótnie w święta w rodzinie, bo babcia jest z PiS, a rodzice wręcz przeciwnie:)) Zapowiadają się sympatyczne święta:))))" - napisał jeden z internautów na Twitterze.
Ona za PiS, on za PO
– Umówiliśmy się z narzeczonym, że nie rozmawiamy o polityce, ale nie jest łatwo – zdradziła niedawno znajoma. Ona za PiS, on za PO, w dodatku chodzi na marsze KOD-u. Inne znajome małżeństwo jest w podobnej sytuacji. Każdy pewnie zna taką rodzinę. Tu ona sama za PO, mąż i cała jego rodzina za PiS. Trudniej uniknąć politycznych tematów, czasem jest nerwowo. I może być jeszcze bardziej, bo widać, do jakich absurdów potrafimy zmierzać.

Żeby Daniel Olbrychski zerwał próbę do spektaklu, bo nie mógł dogadać się z aktorką wierzącą w zamach w Smoleńsku? I teraz wyobraźmy sobie ich wspólny "opłatek"...

Co będzie za rok, za dwa? Może być jeszcze gorzej? Oby chociaż na Święta te podziały zamarły. Bo jeszcze tylko tego nam brakuje, żeby polityka zawładnęła Bożym Narodzeniem.

Napisz do autorki:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl