
To było mocne i zabrzmiało groźnie. W Telewizji Trwam i Radiu Maryja do "Rozmów niedokończonych" zaproszono krytyka demokracji, zwolennika monarchii, który stwierdził m.in.: "nie mam żadnych oporów, żeby demokrację ograniczać, a nawet ją zastąpić czymś lepszym."
Krytyka demokracji to nic nowego. Choćby Winston Churchill nie krył swego sceptycyzmu wobec tego systemu: "demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu". Dopowiadano do tego, że "jak dotąd nic lepszego nie wymyślono". Nie ma wątpliwości, że są powody, by demokrację krytykować. Ale w Polsce po ponad roku rządów PiS krytyka demokracji brzmi zupełnie inaczej niż jeszcze jakiś czas temu. To, co można było usłyszeć w mediach o. Tadeusza Rydzyka, zabrzmiało i śmiesznie, i strasznie. Co ciekawe - rozmowa ta odbyła się w czwartek wieczorem, czyli tuż przed kryzysem sejmowym, który zaczął się w piątkowe popołudnie. Ale wobec ostatnich wydarzeń ta dyskusja nabiera jakby nowego znaczenia.
Od Platona do... Kaczyńskiego? Tematem "Rozmów niedokończonych" była demokracja, a właściwie to, czy jest jakaś alternatywa wobec demokracji i jak by tu ją można ograniczyć. Gościem audycji był prof. nauk społecznych Jacek Bartyzel, który od lat działa w ruchach monarchistycznych i krytykuje demokrację. Program podzielony był jak zwykle na dwie części, trwał w sumie grubo ponad trzy godziny. A prof. Bartyzel o niższości demokracji mógł mówić długo i namiętnie, odnosząc się do Platona, Arystotelesa, czy Rousseau. Niegdyś głoszone przez niego tezy można było przyjmować z przymrużeniem oka. Dziś jednak mamy do czynienia z systemem, w którym de facto władza jest skupiona w rękach jednego człowieka, w którym ograniczane jest prawo do zgromadzeń, a dziennikarzom utrudnia się dostęp do informacji. I taki system prof. Bartyzelowi wyraźnie odpowiada. Ale po kolei.
– Czy demokracja to takie dobrodziejstwo? Czy to jest taki projekt, który powinien być dalej realizowany w świecie jako dobry wybór jeżeli chodzi porządek społeczny? – tak dyskusję o demokracji rozpoczął prowadzący ojciec Grzegorz Moj. Ta ponadgodzinna część rozmowy była transmitowana i w Telewizji Trwam, i w Radiu Maryja. I w niej redemptorysta nie otrzymał jeszcze wyrazistej odpowiedzi, jak bardzo zła jest demokracja.
Od demokracji do dezorganizacji Prof. Bartyzel przede wszystkim przedstawiał historyczne tło, wyjaśniał różne definicje i tłumaczył różnice między modelami demokracji. W sumie mocniejsze słowa padły raz, gdy prof. Bartyzel stwierdził, że "demokracja jest systemem, który sprzyja odwróceniu odpowiedniej hierarchii", bo w demokracji "nasze pożądania, nasze popędy zaczynają kierować nami nie tylko w życiu indywidualnym, ale również w życiu zbiorowym, w życiu politycznym".
prof. Jacek Bartyzel
Historyk myśli politycznej, kierownik Katedry Hermeneutyki Polityki UMK w Toruniu, wykładowca WSKSiM w Toruniu
Do tego prof. Bartyzel dowodził, że demokracja pozostaje pod wpływem różnych ideologii. – A czym są ideologie? Powiedziałbym, że taką filozofią dla ubogich, a nawet często czymś więcej: religią dla ubogich – ubolewał.
Od demokracji do armagedonu Temat religii powrócił w rozmowie, gdy do programu dodzwoniła się pani Janina ostrzegając, że zbliża się armagedon. – Jezus już jest na Ziemi, Kościół swoje zrobił, Kościół musi odejść – poinformowała wyjaśniając, że "litery Boga pokazały się na horyzoncie" i że ona już o tym zawiadomiła ufologów. Prowadzący program zakonnik jednak szybko urwał tę rozmowę, dopytując prof. Bartyzela, jaka jest alternatywa dla demokracji. Rozmówca stwierdził, że w grę wchodzi "uszlachetnienie demokracji" lub jej "odrzucenie". Bardziej konkretną odpowiedź redemptorysta otrzymał w drugiej części "Rozmów niedokończonych", które były transmitowane już tylko na antenie Radia Maryja.

Tu było już więcej telefonów od słuchaczy utyskujących na demokrację, na protestujących "KOD-owców" i na kłamliwych dziennikarzy. No i domagających się, by zrobić z tym porządek. I w tej części audycji prof. Jacek Bartyzel pozwolił sobie na więcej mocnych tez. Dowodził na przykład, że prawo naturalne powinno mieć prymat "nad jakimkolwiek prawem stanowionym oraz nad decyzjami jakichkolwiek większości". – To jest dla mnie podstawowa oczywistość i podstawowy wymóg dobrego życia i dobrego ustroju. Tylko w takim razie trzeba to jasno powiedzieć i nie wolno tego ukrywać – przedstawienie takich nienaruszalnych, nieprzekraczalnych norm jest ograniczeniem demokracji, a nie jej wprowadzeniem – nie ukrywał.
prof. Jacek Bartyzel
Historyk myśli politycznej, kierownik Katedry Hermeneutyki Polityki UMK w Toruniu, wykładowca WSKSiM w Toruniu
Prof. Bartyzel wyraźnie nabierał w tej dyskusji wiatru w żagle, gdy zauważył w telefonach od słuchaczy Radia Maryja, że podoba im się to, co głosi.
Od demokracji do zegara z kukułką – Czy Pan profesor nie uważa, że demokracja nie powinna być w jakiś sposób ograniczona? – zapytał wprost słuchacz, Leszek z Zamościa. I otrzymał odpowiedź jednoznaczną.
prof. Jacek Bartyzel
Historyk myśli politycznej, kierownik Katedry Hermeneutyki Polityki UMK w Toruniu, wykładowca WSKSiM w Toruniu
A prof. Bartyzel ma bardzo długą listę zastrzeżeń do demokracji. Bo to "relatywizm", "bo to uznanie, że większość ma rację w stanowieniu norm", bo demokracja jest "odmową uznania jakiejkolwiek wyższości"... No i przy okazji telefonu z Nowego Jorku okazało się, że demokracja szkodzi nawet sztuce. – Dopóki w Europie nie było demokracji, twórcy tworzyli wielkie dzieła. A teraz? Co dała światu na przykład Szwajcaria? Zegar z kukułką! – mówił słuchacz zza oceanu, dowodząc, jakich spustoszeń dokonała demokracja na Starym Kontynencie. Prof. Bartyzel potwierdził tezy słuchacza, choć nie pod każdym względem.
prof. Jacek Bartyzel
Historyk myśli politycznej, kierownik Katedry Hermeneutyki Polityki UMK w Toruniu, wykładowca WSKSiM w Toruniu
Ale co do Szwajcarii, prof. Bartyzel zaznaczył, że na tle innych demokracji, system w tym kraju jest "najmniej zepsuty", bo w tradycji jest to "demokracja wojskowa".
Od demokracji do... "rządów jednego" Jako ostatni do czwartkowych "Rozmów niedokończonych" dodzwonił się pan Jarosław z Wejherowa. On demokrację nazwał "ściemą" i postulował: "musimy wrócić do korzeni, które zostały stworzone przez samego Stwórcę". I w tej kwestii w studiu Radia Maryja zapanowała pełna zgoda. Prof. Bartyzel nie ma wątpliwości, że taki powrót jest możliwy i powołał się przy tym na ucznia Sokratesa.
PROF. JACEK BARTYZEL
Historyk myśli politycznej, kierownik Katedry Hermeneutyki Polityki UMK w Toruniu, wykładowca WSKSiM w Toruniu
Czy nad tymi słowami należałoby przejść do porządku dziennego? Czy to przypadek, że dyskusja o ograniczaniu demokracji odbyła się w Radiu Maryja tuż po uchwaleniu ustawy w sprawie zgromadzeń publicznych? I czy w kontekście zakusów, jakie ma dziś partia rządząca i jej prezes, można na to patrzeć tylko z przymrużeniem oka? Każdy na te pytania powinien odpowiedzieć sobie sam.
Postscriptum 1 Faktem jest, że poglądy gościa Radia Maryja są znane nie od wczoraj. Prof. Jacek Bartyzel obecnie wykłada na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, a także w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, gdzie rektorem – założycielem jest ojciec doktor dyrektor Tadeusz Rydzyk. W PRL prof. Bartyzel działał w antykomunistycznej opozycji, m.in. w Komitecie Obrony Robotników. Po upadku PRL był członkiem ZChN-u (tego samego, w którym był i Stefan Niesiołowski, i Michał Kamiński), a także w ruchach monarchistycznych. W tym roku zmarła jego żona, Małgorzata Bartyzel, która była posłanką PiS, a później działaczką Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka. Zupełnie inną drogę polityczną obrał natomiast syn państwa Bartyzelów.

Jacek Władysław Bartyzel obecnie jest członkiem .Nowoczesnej, przed laty działał m.in. w Ruchu Poparcia Palikota. Wówczas wyjaśnień od prof. Bartyzela w sprawie syna żądali konserwatyści, przeciwnicy Janusza Palikota. Jacek Bartyzel senior wydał wtedy oświadczenie, w którym przyznał, że pod względem światopoglądu z synem dzieli go właściwie wszystko. Co nie oznacza, że zamierza się syna wyprzeć.
PROF. JACEK BARTYZEL
Historyk myśli politycznej, kierownik Katedry Hermeneutyki Polityki UMK w Toruniu, wykładowca WSKSiM w Toruniu
Postscriptum 2 Do wysłuchania ponad trzech godzin "Rozmów niedokończonych" namówił mnie słuchacz, który wieczorem jechał samochodem na dłuższej trasie i włączył Radio Maryja, aby nie zasnąć. Udało się. Dzięki audycji o tym, jak ograniczyć demokrację zdenerwował się na tyle, że o śnie nie było mowy i dojechał szczęśliwie do celu.
Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl
