
Poniedziałkowy wieczór. W berliński targ świąteczny wjeżdża ciężarówka na polskich numerach. Są zabici i ranni. TVP relacjonuje wydarzenia przy pomocy Cezarego Gmyza, byłego pracownika TV Republika, który bełkotliwie wchodzi na wizję z papierosem w ustach.
Taki wstyd, jaki zafundowała widzom i samej sobie telewizja publiczna, powinien znaleźć się w annałach dziennikarstwa. Ku przestrodze. Podaruję sobie wyżywanie się na dziennikarzach, jednak od czegoś w telewizji jest prezes. Panie Prezesie Jacku Kurski, larum grają. To, co wczoraj pokazała pańska telewizja, to było dno i dwa metry mułu. Pull up. Terrain ahead. Czytaj więcej
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
