
Warszawa, stolica państwa w środku Europy. W samym jej centrum, przy ulicy Foksal, knajpka, w której bawi się grupa znajomych - tak zaczyna się historia, którą opisała jej uczestniczka - blogerka Gburrek. Według niej, kiedy jedna z osób pochwaliła inteligencję znajomych Żydów, do akcji wkroczyła agresywna barmanka.
Kiedy stanowczo zażądaliśmy zmiany tonu, zagroziła nam wyprowadzeniem z lokalu i wezwaniem policji. Akurat ostatni z jej pomysłów bardzo nam odpowiadał ponieważ w całym tym absurdzie to my spodziewalibyśmy się przeprosin. Zamiast tego, po chwili w obronie dobrego imienia pani, przy barze pojawili się jej koledzy. Wywiązała się bójka. Widząc jak nieznajomy dusi mojego partnera, chwyciłam za telefon i wybierając numer 112 przerażona podbiegłam do stolika obok prosząc o nazwę i adres lokalu. Klientami pubu o tej porze okazali się jednak głównie znajomi barmanki (później słyszałam jak wołają ją po imieniu), którzy uśmiechając się ironicznie odpowiedzieli mi – A skąd mamy wiedzieć? Czytaj więcej
