Czołowa dziennikarka "Charlie Hebdo" oskarża magazyn o złagodzenie dyskursu przeciwko islamskim ekstremistom.
Czołowa dziennikarka "Charlie Hebdo" oskarża magazyn o złagodzenie dyskursu przeciwko islamskim ekstremistom. Fot. Okładka "Charlie Hebdo" / Facebook

Znany z satyrycznych rysunków przedstawiających między innymi przywódców religijnych tygodnik "Charlie Hebdo" w ostatnim czasie złagodniał i nie przeciwstawia się już tak zdecydowanie islamskiemu ekstremizmowi jak niegdyś, twierdzi jedna z jego czołowych dziennikarek Zineb El Rhazoui. Dziennikarka podjęła właśnie decyzję o opuszczeniu redakcji.

REKLAMA
— „Charlie Hebdo” umarło 7 stycznia — powiedziała dziennikarka w wigilię drugiej rocznicy zamachu na redakcję. — Wolność niezależnie od kosztów, to to, co kochałam w "Charlie Hebdo" — powiedziała, sugerując, że tej cechy w tygodniku już nie odnajduje. Rhazoui znana jest jako najpilniej chroniona kobieta we Francji. Nigdzie nie rusza się bez obstawy policyjnej. Podobnie jak inni pracownicy "Charlie Hebdo", kobieta regularnie dostaje listy z pogróżkami.
Obecny redaktor naczelny magazynu, Riss, który objął funkcję po śmierci Stephane "Charb” Charbonnier w ataku terrorystycznym, jest zdania, że ludzie obecnie są nawet bardziej nietolerancyjni wobec Charlie Hebdo niż wcześniej. — Gdybyśmy umieścili na okładce rysunek z prorokiem Mahometem, kto by nas obronił?
W ubiegłym roku Riss podjął decyzję o zaprzestaniu rysowania Mahometa. — Osiągnęliśmy nasz cel. Obroniliśmy nasze prawo do karykatury — powiedział wówczas.
"Charlie Hebdo" słynie z kontrowersyjnych żartów na tematy religijne. Czasopismo zamieszczało na swoich okładkach karykatury odnoszące się do islamu, judaizmu i chrześcijaństwa. Niektóre z nich miały wulgarny wydźwięk.
W ataku na paryską siedzibę magazynu 7 stycznia 2015 roku zginęło 12 osób, w tym dwóch policjantów. Atak został przeprowadzony przez zamaskowanych napastników, którzy uzbrojeni byli w kałasznikowy. Mimo to magazyn nie zaprzestał swojej satyrycznej działalności. 5 miesięcy temu znów wzbudził kontrowersje, na okładce umieszczając nagą kobietę w chuście na głowie i nagiego mężczyznę z brodą. Towarzyszył im napis "Reforma islamu. Muzułmanie, wyluzujcie”.
Źródło: theguardian.com