
Nic nie wskazuje na to, żeby marszałkowi Kuchcińskiemu zależało na ostudzeniu emocji w parlamencie. Wygląda na to, że jest wprost przeciwnie. Właśnie kilkudziesięciu posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej otrzymało pisma z poleceniem złożenia wyjaśnień w sprawie uczestnictwa w proteście, który zaczął się 16 grudnia i trwał niemal przez miesiąc.
REKLAMA
Marszałek Marek Kuchciński powołując się na regulamin Sejmu wzywa posłów, by złożyli wyjaśnienia. Co więcej, wyznacza termin, do kiedy parlamentarzyści mają mu w formie pisemnej wyjaśnić, na czym polegał ich udział w proteście 16 grudnia. Opozycja nie ma wątpliwości, ze jest to próba zastraszenia. Posłanka Katarzyna Lubnauer pisze na Twitterze o nowym rządowym programie – "Cela+”
I choć posłowie opozycji na wyjaśnienia mają czas do rozpoczęcia następnego posiedzenia Sejmu, to już zapowiadają, że nie dadzą się zastraszyć. – To niedopuszczalna presja. Traktujemy to jako próbę zastraszenia, ale mogę powiedzieć: panie marszałku, my zastraszyć się nie damy – zapowiada poseł Nowoczesnej Michał Stasiński.
Rządzenie przez strach? Od kilku dni w mediach pojawiają się doniesienia o tym, że Policja zbiera dowody przeciwko manifestantom, którzy w nocy z 16 na 17 grudnia blokowali wyjazdy z Sejmu. Publikowane są ich zdjęcia. Dziś na stronie internetowej grupy Obywatete RP pojawiła się informacja, że wszystkim represjonowanym z powodu udziału w demonstracjach zostanie udzielona bezpłatna pomoc prawna. Z podobną zapowiedzią wystąpiła także posłanka Katarzyna Lubnauer. Wygląda na to, że spór polityczny z sali sejmowej może się przenieść do sal sądowych.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
