
Do Trybunału Konstytucyjnego dwukrotnie rekomendował go SLD. Z TK odszedł, bo ponoć był "zbrzydzony tym, jak się wybiera sędziów". Wczoraj trafił do Sądu Najwyższego. A politycy lewicy zwracają uwagę, że w ten sposób Andrzej Wróbel umożliwił PiS-owi przejmowanie Trybunału Konstytucyjnego.
REKLAMA
Ostatnie wybory parlamentarne zakończyły się totalną porażką lewicy. I jednocześnie - jej totalną odmianą. Zaledwie w parę tygodni po przejęciu władzy przez PiS, Leszek Miller przemienił się z krytyka partii Jarosława Kaczyńskiego w jej admiratora. Jeszcze bardziej radykalna przemiana dotknęła Magdalenę Ogórek – była kandydatka SLD na prezydenta stała się wręcz gwiazdą PiS. Na tle tych dwóch postaci - trudno się dziwić wolcie, jaką wykonał Andrzej Wróbel.
W grudniu Andrzej Wróbel zrezygnował z zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym. Został do niego wybrany dzięki rekomendacji SLD (dwukrotnej, za pierwszym razem nie zagłosowali na niego posłowie PO). Jego kadencja miała trwać do roku 2020, ale odszedł tuż przed zakończeniem kadencji Andrzeja Rzeplińskiego. Ustępujący prezes TK tłumaczył wówczas: "ponieważ tu chodzi o władzę, o Polskę, to powiem, co nie tylko mnie powiedział: że jest zbrzydzony tym, jak się wybiera sędziów, z jaką pogardą wobec procedur i wobec tego, kto może do Trybunału trafiać".
Wczoraj okazało się, o co chodzi tak naprawdę. Prezydent Andrzej Duda powołał Andrzeja Wróbla na sędziego Sądu Najwyższego, a ten złożył przed głową państwa ślubowanie. Wszystko odbyło się zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym. Ona zaś mówi, że sędzia, który zrzekł się urzędu sędziego SN, ma prawo powrotu, jeżeli przerwa w pełnieniu obowiązków sędziego nie przekracza dziewięciu lat. Wówczas wymagany jest wniosek KRS do prezydenta - i tak odbyło się w tym przypadku. Ale co to oznacza dla Trybunału?
"Dzięki odejściu sędziego Wróbla, PiS wybierze jego następcę w tym obrzydliwym trybie i wcześniej zyska bezwzględną przewagę w Trybunale Konstytucyjnym. W nagrodę za tę uprzejmość prezydent Duda powołał sędziego Wróbla do Sądu Najwyższego. Gratulujemy?" – skomentowała krótko na swoim blogu była posłanka SLD Joanna Senyszyn.
źródło: onet.pl
źródło: onet.pl
