Czescy kibice są pełni optymizmu przed meczem z Portugalią. Gorzej z dziennikarzami.
Czescy kibice są pełni optymizmu przed meczem z Portugalią. Gorzej z dziennikarzami. fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

Michal Petrak, dziennikarz czeskiego "Sportu". Wydawać by się mogło, że będzie przekonany o wygranej Czechów. Ale nie, tak nie jest. Jego zdaniem dziś, w ćwierćfinale Euro, wygra Portugalia. Chyba że... Przeczytajcie.

REKLAMA
Wiesz, że jak Ronaldo dostanie dziś kartkę, nie zagra w półfinale. Czescy piłkarze będą go prowokować? Szeptać do ucha "Messi, Messi"?
Nie, nie sądzę. To kompletnie nie w naszym stylu. Wszyscy Czesi będą skupieni tylko i wyłącznie na grze, na realizacji taktyki. Na tym by dać z siebie 100 procent.
Starczy na Portugalię?
Pytasz mnie o mój typ na dzisiaj?
Droga Czechów na turniej w Polsce i na Ukrainie:

Tak.
No to mój realistyczny typ to 2:0 dla Portugalii. Oni są lepsi, są faworytem, proste. Ale jest też drugi scenariusz, polegający na tym, że dopisuje nam szczęście. Oni tworzą sytuację ale pudłują, walą gdzieś po trybunach, po słupkach, poprzeczkach. Wtedy jest szansa, żebyśmy ich ugryźli w dogrywce i strzelili jedynego gola. Bo ta reprezentacja Czech jest świetnie przygotowana fizycznie.
Jak zagracie na Narodowym? Obrona, obrona i jeszcze raz obrona, a jak jest szansa to próba szybkiej kontry?
Tak, dokładnie tak będziemy grali. Defensywnie i z kontry. Po pierwsze, to jest Portugalia. Zobacz jakich oni mają piłkarzy. Jeżeli zaatakujemy ich, tak jak Holandia, to skończymy tak jak Holandia. Albo jeszcze gorzej. Po drugie my próbowaliśmy ofensywnie grać z Rosją. Skończyło się 1:4. A Portugalia ma przecież większą siłę ognia niż Rosja.
Graliście już z Portugalią w ćwierćfinale Euro 96. Wtedy niespodziewanie wygraliście 1:0, po pięknej bramce lobem Karela Poborskiego. Na swoim twitterze niedawno przypomniałeś tę sytuację.
Wiesz co, nam - Czechom - ten cały turniej przypomina to szczęśliwe Euro 96 w Anglii (Czesi przegrali dopiero w finale, po dogrywce z Niemcami - red.) Wtedy też przegraliśmy pierwszy mecz w grupie. Wtedy też ostatnim, dramatycznym meczem zapewniliśmy sobie awans do ćwierćfinału. Wtedy też trafiliśmy potem na Portugalię. Wygraliśmy 1:0 po tej pięknej bramce. Wtedy w półfinale trafiliśmy na Francję i pokonaliśmy ją w karnych. Spójrz na drabinkę turnieju, teraz mecz Chechów z Francuzami o finał też jest możliwy.
Tu zobaczysz mecz z Euro 96 i piękny gol Poborskiego:

Nie wydaje mi się, żeby obecna reprezentacja była tak silna jak ta sprzed 16 lat.

A ja się nie zgadzam. Dla mnie ona jest od tamtej silniejsza. Tamtą oparto na mało znanych ludziach, grających głównie w krajowej lidze. Nie było nikogo takiego jak Petr Cech, zwycięzca Ligi Mistrzów. Nasi piłkarze do wielkich klubów odchodzili generalnie po tym turnieju.
Widziałem ostatnio w ESPN fragmenty meczów z tamtego turnieju. Mieliście też trochę szczęścia.
Trochę? Ja bym powiedział, że bardzo dużo. W półfinale Francuz, chyba Youri Djorkaeff, trafił bodaj w słupek. Ale takich sytuacji było dużo więcej. Może nie powinienem tego aż tak mówić, ale moim zdaniem w 1996 roku to była bardziej drużyna szczęściarzy niż dobrze grający zespół.
Na stronie futbolnet.pl można było ostatnio przeczytać fajny tekst o tym jak Czesi zaraz po wygranej z Polską ruszyli na miasto. Bawili się świetnie. Atmosfera w waszej kadrze jest chyba godna pozazdroszczenia.
Chłopcy są totalnie wyluzowani. Wiedzą, że już i tak na tym turnieju osiągnęli sporo. Mają taką pozytywną świadomość, że wiele mogą a nic nie muszą. Jeśli przegrają, to co my napiszemy? "Dzięki. I tak daliście nam dużo radości". A jeśli przegra Portugalia? W tamtejszych mediach będzie pewnie coś w stylu "Tragedia, dramat. Jesteście beznadziejni".