
Rzecznik rządu zapowiedział, że Beata Szydło wypowie się dla "Wiadomości" TVP. Pani premier dostępna będzie tylko dla dziennikarzy rządowych. No, a ekipa PIS-u dalej zapewnia, że nie gra politycznie wypadkiem premier.
REKLAMA
Od wypadku rządowej limuzyny dziennikarze z całego świata usiłują dowiedzieć się m.in. o stan zdrowia premier Beaty Szydło. Tymczasem zbywani są zdawkowymi informacjami, że nic jej nie zagraża. Teraz z pewnością usłyszymy z ust premier zapewnienia o lepszym samopoczuciu. Przed kilkoma minutami rzecznik rządu Rafał Bochenek zapowiedział, że Beata Szydło ma wystąpić w rozmowie na żywo z "Wiadomościami". Skąd ta wybiórczość?
Przedstawiciele innych telewizji i mediów z pewnością również chcieliby uczestniczyć w tej rozmowie. Zamiast tego mogą czytać słowa oburzenia polityków PiS o hejcie na panią premier i rozgrywaniu jej wypadku do celów politycznych. Na razie widać, że to oni usiłują wykorzystać "aferę" staranowania rządowego auta przez fiata seicento...
Wystarczy przypomnieć, że "Wiadomości" TVP wyemitowały symulację komputerową z miejsca wypadku premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. Graficy przerobili miejsce kolizji: w materiale telewizji, podwójna ciągła nagle zamieniła się w linię przerywaną. To wprowadzanie w błąd widzów publicznej stacji. Różnice między rzeczywistością a materiałem TVP natychmiast wychwycili internauci.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
