
Niby szczegół, ale jakże bolący. Robert Lewandowski dostał propozycję zostania twarzą Polski na Targach Hanowerskich. Pomysł oczywisty – jeden z najbardziej rozpoznawalnych Polaków na świecie, do tego impreza odbywa się w kwietniu w Niemczech, gdzie gra Lewandowski. Pomysłodawców czekało jednak spore rozczarowanie. Robert Lewandowski odmówił naszej delegacji – informuje serwis WP SportoweFakty.
REKLAMA
Sprawa poważna, bo rozgrywała się na najwyższym szczeblu. Z oficjalną prośbą o zostanie twarzą polskiej delegacji na targach zgłosiło się Ministerstwo Rozwoju. Niestety, ze strony gwiazdy polskiej piłki szybko przyszła odpowiedź odmowna. Oficjalnie, ze względu na obowiązki służbowe i harmonogram częstych meczów w Bundeslidze (co trzy dni)
Nieoficjalnie można przypuszczać, że mimo wszystko Lewandowskiemu raczej z dobrą zmianą i tak byłoby nie po drodze. W resorcie Mateusza Morawieckiego chyba zapomniano, kto jest menadżerem Polaka, który biznesowo zarządza wszystkim, co związane z "Lewym". To Cezary Kucharski, były polski piłkarz i... poseł Platformy Obywatelskiej poprzedniej kadencji. Resort wyjaśnił, że nie było propozycji, by Lewandowski został "twarzą" targów, ale jedynie wziął udział w otwarciu imprezy.
Targi Hanowerskie to międzynarodowe targi przemysłowe, które są największą imprezą tego typu na świecie. Każdego roku odwiedzają ją setki tysięcy ludzi, którzy oglądają stoiska nawet 5 tys. wystawców. Jednym z nich będzie naturalnie Polska.
Wicepremierowi Morawieckiemu pozostaje mieć nadzieję, że jeszcze będzie okazja. Jak sam niedawno mówił, jego zdaniem PiS będzie rządził do 2027 lub 2031 roku.
źródło: WP SportoweFakty