Kurtki pocięte żyletkami podczas demonstracji.
Kurtki pocięte żyletkami podczas demonstracji. Fot. Piotr Zawadzki / Facebook; Roxy Al / Facebook

Mamy dziewięć osób, które zgłosiły nam pocięte kurtki – mówi w rozmowie z naTemat Tadeusz Zakrzewski z Obywateli RP. To członkom tego zgromadzenia w trakcie ostatniej miesięcznicy smoleńskiej zniszczono kurtki i płaszcze. Ruch zapowiedział podjęcie kroków prawnych w tej sprawie.

REKLAMA
– Dzisiaj rano udajemy się do naszego prawnika, gdzie dowiemy się, co i jak zrobić z tymi osobami. Najprawdopodobniej zgłosimy wszystko na policji – podkreślił Zakrzewski.
Obywatelom RP w tej sprawie udało się zgromadzić konkretny materiał dowodowy. – Mamy trochę zdjęć, które są różne od tych umieszczonych w internecie przez osobę z KOD, która wzięła udział w naszym zgromadzeniu – podkreślił.
Policja obecna tylko ciałem
Zakrzewski stwierdził również, że policja nie wywiązała się ze swoich obowiązków. – Policja działała przeciwko nam. Większość osób, z którymi się skontaktowałem, patrząc od Pałacu Prezydenckiego stała za kolumnami z nagłośnieniem, czyli z tyłu. Nasze zgromadzenie było otoczone policją, przy czym od tyłu policja również powinna nas chronić, a nie chroniła. Tam pocięto te kurtki. To jest zagadka tego zdarzenia - zauważył.
W jego ocenie piątkowe wydarzenia wpisują się w szerszy problem. – Od grudnia strona rządowa ewidentnie odgradza nasze zgromadzenie, wypychając nas poza miejsce zgłoszone w urzędzie miasta. A my pierwsi zgłaszamy to zgromadzenie. Nasze pierwotnie jest organizowane pod tablicami smoleńskimi, żebyśmy mieli jasność – mówi Zakrzewski. I dodaje: – To nic innego jak zwykłe ograniczenie wolności do zgromadzeń. Mamy pierwszeństwo, co jest udokumentowane w urzędzie miasta.
W zgromadzeniu Obywateli RP wzięło udział około tysiąc osób. Zakrzewski nie wykluczył, że znajdą się kolejni poszkodowani.
Z początku myślała, że to przypadek
Jednym z poszkodowanych jest pani Barbara. Jak przyznała w rozmowie z naTemat, pociętą kurtkę zauważyła w drodze do samochodu. - Nic nie czułam. Zauważyłam, że kurtka jest pocięta w drodze do samochodu, jak już wracałam. Myślałam, że było ciasno, przez moment była przepychanka, myślałam, że to przypadek. W sobotę na Facebooku pojawiły się inne zdjęcia i już było wiadomo, że to nie był przypadek - powiedziała.
- Stałam z lewej strony platformy Obywateli RP. Tam spotkałam znajomych z KOD. To był fragment, gdzie było dużo policji, oni nas wpychali z powrotem na chodnik z ulicy, kiedy padło hasło, że można się trochę przemieścić - dodała.
W trakcie manifestacji pani Barbara przebywała w otoczeniu znajomych, niedaleko niej stał lider KOD Mateusz Kijowski. Dlatego pocięcie kurtki jest dla niej zaskakujące. Była z mężem, któremu nic się nie stało. On jednak nie miał kurtki puchowej, a głównie takie były cięte. - Myślę, że to się wydarzyło pod koniec tych uroczystości, kiedy trochę się rozluźniło i ludzie zaczęli się poruszać. Nie wiem, gdzie stali inni poszkodowani. Byliśmy rozproszeni - podkreśliła. Pani Barbara zapowiedziała również, że zgłosi sprawę na policję razem z innymi poszkodowanymi. Ale nie ma nadziei na znalezienie sprawców.
Komenda stołeczna jest z siebie zadowolona
W tej sprawie poprosiliśmy o komentarz również policję. Asp. szt. Tomasz Oleszczuk z sekcji prasowej KSP poinformował nas, że na komendę do tej pory nikt nie zgłosił się z tą sprawą. Ponadto policja uważa, że należycie zabezpieczyła miesięcznicę.
asp. szt. Tomasz Oleszczuk

Siły i środki użyte do zabezpieczenia miesięcznicy smoleńskiej były takie same jak przy poprzednich obchodach i były tak przygotowane, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim zgromadzonym biorącym udział w wydarzeniu.

Organizator miesięcznicy smoleńskiej, czyli Prawo i Sprawiedliwość, nie odpowiedział na nasze pytania.
Rozmodlony tłum tnie kurtki
Jak pisaliśmy w naTemat, nieznany sprawca lub sprawcy postanowili pociąć kurtki uczestników manifestacji, która miała miejsce tuż obok obchodów miesięcznicy smoleńskiej. – Podczas modlitwy smoleńskiej pod Pałacem Namiestnikowskim, zagłębiony w słowach liturgii tłum ciął wczoraj żyletkami ubrania osób mniej rozmodlonych – komentował jeden z użytkowników Facebooka.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl