
– Ten sam symbol Polski Walczącej użyty na koszulce nikogo nie razi, a na kiju bejsbolowym już tak. Tak samo biało-czerwone barwy na szlabanie, kominie nie rażą, natomiast na przejściu dla pieszych już tak – przyznaje w rozmowie z naTemat szczeciński radny Andrzej Grodecki. Rozsławił się na całą Polskę pismem do przewodniczącego rady miasta Mariusza Bagińskiego, w którym interweniował w sprawie biało-czerwonych pasów, bo chodzenie po nich "znieważa symbole narodowe".
Pan występuje w obronie biało-czerwonych pasów. A nie przeszkadzają Panu kije bejsbolowe ze znakiem Polski Walczącej, wycieraczki, sedesy, poduszki, pościel w barwach polskiej flagi?
To prawda, ale niektórzy je łamią, zdarza się, że ktoś w nie wjedzie.
Ale jak narodowcy na marszach okładają się kijami bejsbolowymi ze znakiem Polski Walczącej, to już tak.
Przewodniczący rady miasta Mariusz Bagiński zapoznał się z Pana pismem i powiedział tylko, że "zrzuci na nie zasłonę milczenia".
Boleję nad tym, że nie podejmuje się tematu. Prawdopodobnie, albo nie ma wiedzy na ten temat, albo takiej wiedzy nie chce mieć. Uważam, że przewodniczący rady miasta, jeśli dostaje takie pismo i jest taki odzew, to powinien usiąść i zastanowić się, co można zrobić. Może wziąć prawników? Nie chcę zawiadamiać prokuratury, chciałbym wywołać dyskusję, czy jest to zasadne, czy nie.
Ale zdaje się, że nasz kodeks karny też zapewnia ochronę symbolom narodowym innych państw.
Andrzej Grodecki
Andrzej Grodecki to radny osiedla Pomorzany w Szczecinie. W ostatnich wyborach samorządowych Grodecki startował z list Prawa i Sprawiedliwości do rady miejskiej Szczecina. Był wówczas związany z Solidarną Polską, czyli ugrupowaniem Zbigniewa Ziobry, która miała swoich ludzi na listach PiS. Mandatu jednak nie zdobył. Senat RP pracuje nad zasadami użycia symboli narodowych, również dla producentów odzieży.
Napisz do autorki: daria.rozanska@natemat.pl
