
"Drodzy niemieccy przyjaciele, wiemy, jak bolesne i krzywdzące są wszystkie te kłamstwa i oszczerstwa padające pod Waszym adresem. Zapewniamy, że są one tak samo bolesne dla nas, obrońców polskiego państwa prawa i polskiej demokracji" – czytamy w liście podpisanym przez Towarzystwo Dziennikarskie, które skupia ponad stuosobową grupę polskich dziennikarzy, m.in. z "Newsweeka" czy "Gazety Wyborczej".
Sygnatariusze listu dokonują swoistego rozliczenia z działaniami Prawa i Sprawiedliwości skierowanymi w stronę naszych sąsiadów – zwłaszcza że rząd niewątpliwie robi wszystko, żeby te stosunki zepsuć.
"Na pierwszych stronach prorządowych polskich mediów widzimy obraźliwe fotomontaże przedstawiające niemieckich przywódców i liderów Unii Europejskiej w mundurach Wehrmachtu w scenerii z czasów II wojny światowej. Z ust najważniejszych polityków polskiego obozu rządowego padają wobec Niemiec, państwa sojuszniczego i przyjaznego Polsce, oskarżenia o dominację i narzucanie swej woli Europie" – czytamy w nim. Dziennikarze przypominają również o nagonce wobec koncernu Ringier Axel Springer i o planach "wyrugowania niemieckich wydawców z polskiego rynku prasowego".
List trafił do mediów niedługo po tym, jak Prawo i Sprawiedliwość przyspieszyło prace nad ustawą dotyczącą repolonizacji mediów.
Z kolei dwa tygodnie temu nowy minister spraw zagranicznych Niemiec złamał tradycję i w pierwszą podróż do Europy Wschodniej nie przyjechał do Polski. To dowód sypania się naszych sąsiedzkich relacji.
