
Popiersie Lecha Kaczyńskiego odsłonięto z pompą. Pomnik stanął przed gmachem Dowództwa Garnizonu Warszawa w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Ale nie na długo...
Popiersie stanęło tylko na chwilę, bo była to samowola budowlana. "Fakt" uzyskał w tej sprawie wyjaśnienia z warszawskiego ratusza.
Bartosz Milczarczyk
Urząd m.st. Warszawy
A ponieważ po paru godzinach od odsłonięcia pomnik Lecha Kaczyńskiego zniknął, z punktu widzenia władz Warszawy zniknął też problem samowoli budowlanej. Dwumetrowy czarny monument, jak pisze "Fakt", został umieszczony w holu budynku Dowództwa Garnizonu i dla ratusza sprawa jest zamknięta.
Bez wątpienia jednak sprawa monumentów nie jest zamknięta dla PiS. Wczoraj Andrzej Duda oświadczył, że na Krakowskim Przedmieściu powinien stanąć nie jeden, a dwa pomniki.
źródło: "Fakt"
