Pomnik Lecha Kaczyńskiego stał parę godzin i zniknął.
Pomnik Lecha Kaczyńskiego stał parę godzin i zniknął. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Popiersie Lecha Kaczyńskiego odsłonięto z pompą. Pomnik stanął przed gmachem Dowództwa Garnizonu Warszawa w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Ale nie na długo...

REKLAMA
Popiersie stanęło tylko na chwilę, bo była to samowola budowlana. "Fakt" uzyskał w tej sprawie wyjaśnienia z warszawskiego ratusza.
Bartosz Milczarczyk
Urząd m.st. Warszawy

Zawsze, gdy w przestrzeni miejskiej pojawia się jakaś instalacja, bez wymaganych, zgodnych z przepisami prawa zgód, weryfikujemy to. Dlatego i w tym przypadku przeprowadziliśmy kontrolę. Panowie, którzy stawiali pomnik powiedzieli, że nie są kompetentni do udzielania odpowiedzi, i odesłali nas do MON. Na tym etapie kontakt się urwał.

fakt.pl
A ponieważ po paru godzinach od odsłonięcia pomnik Lecha Kaczyńskiego zniknął, z punktu widzenia władz Warszawy zniknął też problem samowoli budowlanej. Dwumetrowy czarny monument, jak pisze "Fakt", został umieszczony w holu budynku Dowództwa Garnizonu i dla ratusza sprawa jest zamknięta.
Bez wątpienia jednak sprawa monumentów nie jest zamknięta dla PiS. Wczoraj Andrzej Duda oświadczył, że na Krakowskim Przedmieściu powinien stanąć nie jeden, a dwa pomniki.
źródło: "Fakt"