
Najpierw można było pomyśleć, że to taka zemsta po latach. Jednak po wykonaniu paru telefonów wydaje się, że ministra Zbigniewa Ziobrę zawiodła pamięć, gdy skarżył się w TVP Info na działania prokuratury za czasów PO. Chciał udowodnić, o ile bardziej jest bohaterski od Donalda Tuska i jaka gościnna jest prokuratura pod jego rządami, ale... coś tu się nie zgadza.
Donald Tusk nie może się zasłaniać immunitetem i naprawdę nie powinien wywoływać histerii wokół swojej osoby w sytuacji, kiedy realizuje swoje obowiązki wobec polskiego państwa. Ja rzeczywiście miałem to doświadczenie, będąc europosłem, dziesiątki razy być przesłuchiwanym, nawet w kampanii wyborczej. Traciłem nie 9 godzin, bo czasem po 12 i więcej godzin, przesiadując w różnych prokuraturach.
Czyli nie było to najdłuższe przesłuchanie to 8-godzinne Donalda Tuska?
Muszę pani powiedzieć, że nikt nigdy nie poczęstował mnie ani herbatą, ani kawą, ani nawet wodą. Więc Donald Tusk, chwaląc się, że o herbacie, kawie i wodzie wytrzymał to był w dużo bardziej komfortowych warunkach widać przesłuchiwany ode mnie. Ale ja cieszę się, że prokuratorzy wykazali się pewną osobistą kulturą, czego ja nie doświadczyłem w czasie tych przesłuchań, kiedy to Donald Tusk i Platforma rządziły i okazali tę gościnność panu premierowi. Trudno, stołówek nie ma w prokuraturach, więc nie mogli mu zaproponować jakiejś polskiej potrawy, za którymi tęskni, jak rozumiem.
Ale, mówiąc zupełnie poważnie, Donald Tusk powinien się zachować poważnie, jako były polski premier i wysoki urzędnik Unii Europejskiej i rozumieć to, że jak każdy Polak, który dostanie wezwanie w charakterze świadka, przychodzi, nie robi z tego cyrku, toteż i on nie powinien wywoływać wydarzeń, które powagi majestatowi państwa i jego urzędu nie dodają.
To przesłuchanie odbywało się w kancelarii tajnej i kierownik kancelarii proponował nam kawę bądź herbatę. Ja pamiętam, że skorzystałem z tej propozycji i poprosiłem o kawę. Czy Zbigniew Ziobro skorzystał z propozycji? Może nie, nie pamiętam. Ale propozycja na pewno padła i była skierowana do wszystkich uczestniczących w tych czynnościach.
Trudno, aby dziś minister wyciągnął kalendarz, w którym zapisywał, czy go poczęstowano kawą czy nie podczas jakiegoś przesłuchania. Minister ma takie wspomnienie i takim wspomnieniem się podzielił.
