
Decyzje jury okazały się być tak zachowawcze, jak to tylko możliwe – statuetki powędrowały do Brodki, Ani Dąbrowskiej i Tomasza Organka. Wczoraj wieczorem po raz 23. zostały wręczone nagrody Polskiej Akademii Fonograficznej w kategorii jazz i muzyka rozrywkowa.
REKLAMA
Nie brakuje głosów, że kolejny raz z rozdania Fryderyków zrobiono sobie kółko wzajemnej adoracji, a do ścisłego grona polskiej "czołówki" jakoś nie mogą przebić się artyści nowi i wcale nie mniej zdolni od weteranów, żeby nie powiedzieć – dinozaurów sceny.
Największym zwycięzcą Fryderyków jest Organek, który zdobył nagrodę w kategorii album roku – rock za krążek "Czarna Madonna" oraz piosenki roku za "Mississippi w ogniu".
Dawid Podsiadło otrzymał wczoraj już ósma statuetkę w swojej karierze. Nagrodzony został jego teledysk do piosenki "Pastempomat". Ania Dąbrowska dostała z kolei nagrodę dla popowego albumu roku za płytę "Dla naiwnych marzycieli". Albumem roku - alternatywa Akademia ogłosiła "Clashes" jednej z obecnie najbardziej mainstreamowych polskich wokalistek, Moniki Brodki.
Interesująca jest też nagroda dla Reni Jusis, która dostała nagrodę za swój pierwszy po 7-letniej przerwie krążek "Bang!” w kategorii album roku - elektronika.
Artystą roku w kategorii jazz został z kolei Zbigniew Namysłowski, jazzowym albumem roku ogłoszono "Tribute to Henryk Majewski” Roberta Majewskiego.
Podczas gali przyznano też Złote Fryderyki za całokształt twórczości. Statuetki powędrowały do wokalistki Urszuli Dudziak w kategorii jazz oraz zespołu Dżem - w kategorii muzyka rozrywkowa.
