
Tadeusz Śliwa, reżyser "Ucha Prezesa", udzielił wywiadu dziennikarce "Gazety Wyborczej" Agnieszce Kublik. Za każde słowo rozlicza go teraz Ryszard Makowski, twórca słynnego Studia YaYo, według którego "przebija on Krystynę Jandę i obu panów Stuhrów na raz".
REKLAMA
Prawicowe medium znalazło sobie nową ofiarę - twórcę najpopularniejszego serialu satyrycznego ostatnich lat. Chodzi o Tadeusza Śliwę, który ten serial reżyseruje. A że w ostatnim czasie wyszedł z cienia autora "Ucha...", Roberta Górskiego i pozwolił sobie mówić źle o "dobrej zmianie", jest ofiarą idealną.
"W wywiadzie udzielonym Agnieszce Kublik, rozbawi największych smutasów. To jest o wiele bardziej brawurowe niż odcinki serialu" – czytamy w recenzji opublikowanej na portalu wPolityce.pl. Zamiast parafraz wypowiedzi Śliwy, mamy pełne cytaty, bo ponoć "trudno odrobić niepowtarzalny styl mistrza suspensu".
"Cała Polska się rozwijała. A teraz co? Roztrwonić ten kapitał, te ponad 25 pięknych lat, tę całą wiarygodność naszą w półtora roku, to naprawdę trzeba mieć wybitny talent" – mówił. Portal uważa to zdanie oraz kolejne, że Śliwa liczy na kompromitację władzy, za pokaz "siły intelektualnej demiurgii najbardziej rozreklamowanego programu satyrycznego".
Autorem tekstu demaskującego prawdziwe oblicze autorów "Ucha..." jest, a jakże, Ryszard Makowski. Ten sam człowiek, którego niby dowcipny program "Studio YaYo" został zdjęty z TVP po zaledwie kilku miesiącach emisji. Może zazdrości więc Śliwie sukcesu i tego, że jest też rozchwytywanym reżyserem filmów reklamowych? Co jednak z tego, skoro "poniewiera prezesa i nielubianą władzę". Wreszcie Makowski uderza w "mocno lansowaną" autorkę wywiadu Agnieszkę Kublik, na koniec nazywając ją i Śliwę... hejterami.
źródło: wPolityce.pl
