Tysiące osób mogą stracić pieniądze z 500+. Prasa pisze o rewolucji, jaką szykuje rząd
Tysiące osób mogą stracić pieniądze z 500+. Prasa pisze o rewolucji, jaką szykuje rząd Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Od razu zaznaczmy, że nie jest to oficjalny komunikat z ministerstwa rodziny, pracy i polityki socjalnej, a doniesienia dziennika "Fakt". Bez wątpienia informacja ta zmrozi wiele osób korzystających z rządowego programu. Bo jeśli się ona potwierdzi, to nie będzie to wyłącznie zapowiadana zwykła kosmetyka. To będzie rewolucja.

REKLAMA
Świadczenie mogą stracić tysiące rodzin. Jednak – jak pisze "Fakt" – na zmianach nie ucierpi ktoś, komu te pieniądze się należą. Rządowi zależy bowiem na wyeliminowaniu różnych nadużyć, co ogólnikowo zapowiadał już wcześniej.
I tak prawo do 500+ mają utracić ci, którzy sztucznie zaniżają swoje zarobki, aby uzyskać świadczenie już na pierwsze dziecko (bo tu istnieje kryterium dochodowe). Jak rząd chce to osiągnąć? Według dziennika, u osób prowadzących firmę i rozliczających się z fiskusem skarbowym ryczałtem lub kartą podatkową nie wystarczy już oświadczenie o dochodach – to ministerstwo określi rozporządzeniem, jakie dochody uzyskują takie osoby. Z kolei, jeśli ktoś rozwiąże umowę z pracodawcą i po chwili podpisze nową z niższą stawką, to nie będzie mógł skorzystać z zasady tzw. utraty dochodu.
Uszczelnienie ma dotyczyć także rzekomo samotnych rodziców. Rzekomo – bo faktycznie żyjących w związkach partnerskich. Teraz jest tak, że na podstawie deklaracji "samotnego" rodzica bierze się pod uwagę tylko jego dochody. Jak rząd zamierza dowieść, że ktoś żyje w związku nieformalnym? Obejdzie się bez zaglądania do parafialnych ksiąg – samotny rodzic będzie musiał wystąpić do sądu o alimenty na dziecko. Bez tego nie ma mowy o 500+.
Przed miesiącem minął rok obowiązywania programu 500+. Rządzący mówili dużo o jego pozytywnych efektach dla rodzin, choć przy okazji Beacie Szydło niejako "wypsnęło się", do czego PiS-owi służy ten program.
Gdy program startował, wiele osób miało obawy, czy świadczenie to wprowadzono na stałe. W umowach bowiem zaznaczano, że obowiązują one do września 2017 r. Rządzący jednak rozwiali te wątpliwości – jak pisaliśmy, była to taka furtka, jaką PiS dał ją sobie, by ewentualnie dokonać zmian w programie "Rodzina 500+".
źródło: "Fakt"