Tak mogłaby wyglądać debata ekonomistów, gdyby miała miejsce w amerykańskich realiach (fotomontaż).
Tak mogłaby wyglądać debata ekonomistów, gdyby miała miejsce w amerykańskich realiach (fotomontaż). Fot. K. Głowacka-Wolf, AG / TEP / Kadr Fox Business

Najnowszy pomysł PO na odjęcie punktów procentowych PiS to zapowiadany pojedynek na ekonomistów. Grzegorz Schetyna użyje do tego nowej wunderwaffe. To Andrzej Rzońca, szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich, który na Twitterze już masakruje program gospodarczy rządu.

REKLAMA
Debaty partyjnych ekonomistów wcale nie muszą być nudne. Warto przypomnieć telewizyjne starcie amerykańskich kolegów po fachu: Petera Schiffa i Arthura Laffera. Tak ładnie grzmocili się na argumenty, że wideo z ich pojedynku obejrzały miliony widzów na całym świecie. W finale Laffer zaproponował zakład o centa, że żaden kryzys nie nadejdzie. "Peter, jak przegrasz, to przyślesz mi list z przeprosinami". Rok później wybuchł kryzys finansowy, w którym USA utopiło bilion dolarów. Laffer centa nie zapłacił, ale za to Schiff zarobił mnóstwo forsy, jako znany na całym świecie przepowiadacz kryzysu.
Co by się działo, gdyby role z tamtego pojedynku przypisać naszym bohaterom? Pasują do sytuacji jak ulał. Wprawdzie obaj są trochę mniej temperamentni i usztywnieni krawatami, ale wyobraźmy sobie, że nie zanudzą nas tabelkami i stopami procentowymi.
Rodzina 500+
Andrzej Rzońca już przewiduje, że polityka socjalnych transferów PiS, do tego realizowana na kredyt, skończy się kryzysem jak ten obserwowany teraz w Wenezueli.
Wicepremier Mateusz Morawiecki broniłby Programu Rodzina 500+ przekonując, że ten rząd jako pierwszy wspiera trud polskich rodziców konkretną kwotą.
Morawiecki: – Dzięki temu nie tylko zlikwidowaliśmy ubóstwo wśród dzieci, ale też rośnie konsumpcja i wzrost PKB. Widziałeś przecież ostatnie dane...
Prowadzący: – Panie premierze, jakimi danymi się Pan posługuje?
Morawiecki: – Według GUS idziemy we właściwym kierunku. Wzrost gospodarczy w tym roku nie tylko przekroczy 3 proc., ale będzie bardzo solidny.
I przystępuje do kontry niczym Peter Schiff: – Mateusz, pozwól mi coś wyjaśnić widzom, bo tylu bzdur dawno nie słyszałem. Podstawowym problemem polskiej gospodarki jest to, że 500+ nie likwiduje biedy na stałe. Ludzie powinni bogacić się dzięki pracy. Nie chcę pięciuset złotych jałmużny. Obniżcie o tyle podatki pracującym. Inaczej to pieniądze rozdawane kosztem ogromnego zadłużenia.
Morawiecki: – Andrzej, posłuchaj sam siebie i odpowiedz, kogo chcesz straszyć? Chyba nie chcesz nam wmówić, że Polacy mają mniej pieniędzy w portfelach? Pozwól, że spytam cię o rynek pracy. Mamy najniższe bezrobocie w historii. Rynek, na którym warunki dyktują pracownicy, a pracodawcy podnoszą pensję.
Rzońca: – Tylko przypadkowo cykl koniukturalny podesłał wam białego konia. Jedziecie na farcie jak w latach poprzednich rządów. Przypomnę tylko słowa Beaty Szydło z kampanii, że macie receptę na równie szybki wzrost gospodarczy jak wtedy.
Wiek emerytalny
To kolejny hak, na którym PiS powiesi Grzegorza Schetynę. Rządzący twierdzą, że jeśli PO odzyska władze, to wydłuży okres pracy, a tego nie zaakceptują i nie zrozumieją wyborcy.
Andrzej Rzońca: – Gdyby rząd wystawiał obywatelom rachunek za usługi, okazałoby się, że w ubiegłym roku każdy z nas na emerytury oddał 3000 zł. Im więcej emerytów, tym mniej spina się cały system. Rozwiązaniem problemu jest dłuższy czas pracy. Czasem lekarstwo bywa gorzkie ale należy je przełknąć.
Ciosy poniżej pasa
Nie brakowałoby okazji, by uderzyć przeciwnika w czułe miejsce. Do studia debaty dzwoni znany z ostrego charakteru Cezary Kaźmierczak, szef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. W swoim stylu zauważa, że uczniowie Balcerowicza chyba swoje komentarze wygłaszają w stanie upojenia ideowego. Straszą od lat tym swoim ponurym licznikiem długu, a tymczasem w Polsce nic złego się nie dzieje (tutaj autentyczny tekst). Morawiecki to jednak zawodnik wyższej klasy. Uderzałby celniej i mniejszym obuchem. Na przykład tak:
Morawiecki: – Andrzej, naprawdę nie wiem co ty robisz przy Schetynie i PO. Przypomnij sobie jak Tusk i Rostowski postanowili rozgrabić 150 mld złotych oszczędności Polaków z OFE. Krytykowałeś ten pomysł w magazynie "Forbes", a teraz jesteś z nimi? To słabe.
– Ja z kolei pamiętam ciebie jako fachowca, a nie populistę. Pamiętasz Davos kilka lat temu? Zrobiłeś sobie zdjęcie z prof. Justinem Yifu Lin, to człowiek szanowany w naszym środowisku, który zrobił nieprawdopodobną karierę, choćby jako prezydent Banku Światowego. Teraz jeździsz do Davos i zamiast zrobić coś pożytecznego dla kraju, robisz sobie zdjęcie z George'm Clooney'em.
To wszystko mogłoby się wydarzyć o ile dojdzie do debaty. Cytaty dobraliśmy zgodnie z poglądami ekspertów obu ugrupowań, nadając im jadowity styl amerykańskich dyskutantów. Oby tylko nie założyli się o złotówkę, czy będzie kryzys. To gorsze niż klątwa prześladująca Waszczykowskiego.